To jasne, że rynek stanowi podstawowe wyzwanie dla polskiego małego biznesu. I tutaj trudno robić coś innego, niż chwalić przedsiębiorców. Eksperci wyliczają: nasze małe firmy są coraz lepiej przygotowane do prowadzenia biznesu, coraz bardziej elastyczne w zmieniających się warunkach, coraz skuteczniejsze w znajdowaniu sposobów na finansowanie inwestycji, wreszcie – mają coraz lepszy kontakt z klientami.

Jest jednak jeszcze jeden powód, by chwalić przedsiębiorców. Osiągają coraz lepsze wyniki, gdy warunki do prowadzenia biznesu poprawiają się bardzo powoli. Począwszy od kwestii infrastruktury, a na funkcjonowaniu administracji publicznej kończąc. Do tego dochodzi sprawa kiepskiej jakości lub wręcz absurdalnych przepisów prawnych – jednak jeden z polskich smutnych paradoksów polega na tym, że za brak skrupulatnego przestrzegania wziętego czasem z kosmosu prawa w skrajnych przypadkach można się pożegnać z prowadzeniem biznesu.

Słowem, sporo tych przeciwności. Rynek, konkurencja – to naturalne. Już mniej naturalna jest niska jakość usług państwa dla biznesu. Wspominać już o tym w zasadzie nie wypada, gdyż tę samą nudnawą mantrę przedsiębiorcy, ekonomiści i dziennikarze powtarzają od lat. Problem jednak polega na tym, że ciągle mają rację.