Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Trzeba było zostać piłkarzem. Oto najlepiej zarabiający sportowcy na świecie

Ten tekst przeczytasz w mniej niż minutę
2. Lionel Messi Argentyńczyk od początku swojej kariery związany jest z klubem FC Barcelona. Od 2004 Messi zdobył osiem mistrzostw Hiszpanii i cztery razy wygrał Ligę Mistrzów. W badanym przez "Forbes" okresie zarobił 81,4 mln dolarów.
2. Lionel Messi Argentyńczyk od początku swojej kariery związany jest z klubem FC Barcelona. Od 2004 Messi zdobył osiem mistrzostw Hiszpanii i cztery razy wygrał Ligę Mistrzów. W badanym przez "Forbes" okresie zarobił 81,4 mln dolarów. / ShutterStock
Reklama

Komentarze (4)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
  • AB
    2016-07-24 18:34
    Chwilami wydaje się, że świat oszalał. Bogami są dziś piłkarze, piosenkarze i tancerze. Gdyby pieniądze, które otrzymują "gwiazdy" trafiły do mądrych naukowców, szpitali i ciężko pracujących ludzi, to świat o ileż byłby lepszy. A w piłkę powinno się grać po pracy, a nie zamiast pracy.
    0
    zgłoś
  • Oo
    2016-06-20 15:00
    A ile zarabiają biznesmeni ?
    1
    zgłoś
  • obserwator
    2016-06-20 08:52
    Racja, racja. A najbardziej nie mogę zrozumieć tępego amoku radości i zachwytu kibiców kiedy ich drużyna zdobędzie bramkę.
    2
    zgłoś
  • były kibic
    2016-06-12 10:55
    Sport to dziś po prostu biznes, na którym nie tylko sportowcy mogą sporo zarobić, a ludzie mają się podniecać, ze ktoś strzela bramkę i się na to składać przyczyniając się do oglądalności stacji telewizyjnych, kupując reklamowane w przerwie meczu towary i usługi, kupując np. piłkarskie gadżety itp. itd. Ja dziś w czasie meczu mam zamiar biegać po lesie, bo taki sport mnie interesuje, gdyż ma wpływ na moje zdrowie i dobre samopoczucie. Nie czuję jakiegoś patriotycznego obowiązku kibicowania polskim piłkarzom i mało mnie to obchodzi, czy oni tam wygrają, czy przegrają. Kiedyś mnie takie rzeczy kręciły, ale dziś, kiedy w sporcie wyczynowym liczy się już właściwie tylko to, kto tam na czym zarobił ile milionów, uważam, że szkoda na to czasu.
    6
    zgłoś
Reklama
Reklama

Zobacz więcej