PSL chce, żeby rząd przedstawił skutki podpisania umowy gospodarczo-handlowej CETA pomiędzy UE a Kanadą. Ludowcy oczekują także przedstawienia "mapy drogowej ratyfikacji" tej umowy.
Reklama

CETA została podpisana przez Unię Europejską i Kanadę w niedzielę w Brukseli. Zniesie ona prawie 99 procent ceł we wzajemnym handlu, większość barier pozataryfowych i zliberalizuje handel usługami.

Początkowo szczyt UE-Kanada z ceremonią podpisania CETA planowano na miniony czwartek. Spotkanie zostało jednak odłożone, bo zgody na umowę nie wydała Belgia ze względu na sprzeciw swego regionu, Walonii. Impas przełamano dopiero w czwartek po południu, a w piątek wszystkie kraje UE dały zielone światło dla podpisania porozumienia.

Według szefa PSL "doszło do fatalnej sytuacji, kiedy ta umowa została podpisana". "To jest smutny dzień dla polskiego rolnictwa, polskich rodzin, polskiej gospodarki, polskich konsumentów" - ocenił na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie. "To jest szczęście dla wielkich korporacji, nie dla obywateli Unii Europejskiej czy Kanady" - dodał Kosiniak-Kamysz.

Zapowiedział, że na obecnym posiedzeniu Sejmu PSL złoży projekt uchwały wzywającej rząd do przedstawienia skutków podpisanej umowy. Przypomniał, że została ona podpisana bez ratyfikacji przez parlament narodowy. "PiS tak często mówi o suwerenności, tu nie chciał wzmacniać pozycji polskiego parlamentu, tylko wzmocnił pozycję Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego, szkoda" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Lider PSL dodał, że jego ugrupowanie oczekuje także przedstawienia "mapy drogowej ratyfikacji" tej umowy. "Domagamy się jak najszybszego wniosku o ratyfikację umowy o wolnym handlu z Kanadą, ponieważ wtedy siły polityczne będą mogły się określić, posłowie będą moli się określić, czy są za GMO w Polsce, czy nie, czy są za wprowadzeniem tej szkodliwej umowy" - podkreślił.

Umowa budzi spore obawy wśród organizacji pozarządowych, związków zawodowych i obrońców środowiska. W niedzielę przed budynkiem Rady UE, gdzie odbywał się szczyt Unia-Kanada protestowało ponad 200 przeciwników CETA, którzy zdołali przełamać policyjny kordon bezpieczeństwa i obrzucili budynek Rady workami z czerwoną farbą. Policja zatrzymała kilkanaście osób.

CETA wymaga ratyfikacji przez parlamenty krajów UE i Parlament Europejski. Większość jej zapisów, dotyczących ceł, będzie jednak stosowana tymczasowo jeszcze przed zakończeniem procesu ratyfikacji.

Niemal wszystkie cła między Unią a Kanadą znikną z dniem rozpoczęcia stosowania porozumienia. Niektóre jednak będą znoszone stopniowo przez trzy, pięć albo siedem lat. Dotyczy to np. niektórych produktów przemysłu motoryzacyjnego czy statków. Z umowy wyłączone będą szczególnie wrażliwe produkty rolne, jak kurczaki, indyki, jaja i produkty jajeczne. Umowa przewiduje też bezcłowe kwoty importowe niektórych produktów rolnych; dotyczy to np. eksportu wysokiej jakości serów z UE do Kanady czy też eksportu kanadyjskiej wieprzowiny do Unii.

CETA ułatwi też europejskim firmom dostęp do przetargów publicznych w Kanadzie, zarówno rządowych, jak i na poziomie prowincji. Przewiduje też uproszczenia we wzajemnym uznawaniu kwalifikacji zawodowych. Ewentualne spory na linii państwo-inwestor dotyczące stosowania umowy CETA rozstrzygane mają być poprzez arbitraż inwestycyjny (Investment Court System - ICS). Jest to nowy system stałego arbitrażu, który zastąpił kontrowersyjny mechanizm arbitrażu międzynarodowego ISDS.

Jak podkreśla KE, umowa nie zmienia unijnych regulacji dotyczących bezpieczeństwa żywności, w tym żywności genetycznie modyfikowanej czy zakazu wykorzystywania hormonów w produkcji żywności.