- Największą hipokryzją wykazują się ci, którzy uciekają do rajów podatkowych, a jednocześnie narzekają, że „polskie państwo nie działa” - uważa Andrzej Duda, Prezydent RP.
Gdyby był pan młodym człowiekiem, który świeżo startuje z biznesem i ma możliwość wybrania otoczenia prawnego, które mieliśmy w Polsce, to wybrałby pan to z czasów PO, Leszka Millera czy obecnego PiS?
Zakładając firmę, nie patrzy się tylko na otoczenie prawne. Jest to jeden z czynników, ale na pewno nie najważniejszy. Pierwsza sprawa to rynek. Polska coraz lepiej radzi sobie w światowej gospodarce. Widać to chociażby po rosnącym eksporcie. Do tego obecny rząd jasno stawia sprawę wolności w przepływie usług w ramach Unii Europejskiej. Mam nadzieję, że uda się odwrócić izolacjonistyczne trendy na Starym Kontynencie. Niezwykle ważna jest też kwestia finansowania nowych projektów. Poprzedni rząd wyłożył fundusze na powstanie kilkudziesięciu start-upów, tzw. funduszy zasiewowych i kilkunastu funduszy venture capital, ale (poza pojedynczymi wyjątkami) nie pojawiła się fala globalnych sukcesów. Miejmy nadzieję, że Polski Fundusz Rozwoju, powstały z inicjatywy wicepremiera Mateusza Morawieckiego, faktycznie przyczyni się do sukcesu przedsiębiorców. Na pewno na pierwszy plan wysuwają się dwa aspekty: pierwszym jest deregulacja, i tu wicepremier Jarosław Gowin w ramach poprzedniego rządu wykonał sporo pracy, by młodym ludziom było łatwiej wchodzić do wielu zawodów. Druga sprawa to e-administracja. Z wiadomych względów za czasów premiera Millera nie była ona rozwinięta. W okresie rządów Donalda Tuska i Ewy Kopacz wydano potężne środki na ten cel, nierzadko bez zakładanych rezultatów. Powinna nam przyświecać jedna, podstawowa idea: młody człowiek, który chce założyć firmę, musi mieć poczucie, że państwo będzie mu w tym pomagać, a nie przeszkadzać. Że biurokracja nie będzie mu zjadać tego czasu, który mógłby poświęcić np. na rozmowy z klientami. Że będzie funkcjonował w ramach stabilnego i prostego systemu podatkowego.