KLAUZULE ABUZYWNE
W Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej ukazało się sprostowanie dyrektywy 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (L 276/17). Może mieć ono niebagatelne znaczenie m.in. dla frankowiczów, którzy są w sporze sądowym z bankiem i próbują wykazać, że należy się im zwrot pieniędzy pobranych na podstawie klauzul waloryzacyjnych lub indeksacyjnych. A to dlatego, że banki na podstawie tych klauzul w sposób zupełnie dowolny ustalały kursy walut, w oparciu o które określono wysokość m.in. rat.
Reklama
Sprostowanie okazało się konieczne, gdyż w polskiej wersji dyrektywy, a dokładnie mówiąc, w treść jej art. 4 ust. 1 wkradł się błąd w tłumaczeniu. Dzięki poprawce wiadomo już, że unijnemu ustawodawcy chodziło o to, że abuzywność klauzuli należy oceniać z uwzględnieniem okoliczności związanych z zawarciem umowy, a nie – jak to wynikało z pierwotnego przekładu dyrektywy na język polski – z jej wykonaniem. To dobra wiadomość dla wszystkich konsumentów. Ma ona jednak szczególne znaczenie dla frankowiczów, spośród których wielu już przekonało się, ile taki błąd w tłumaczeniu unijnego dokumentu może kosztować.
– Niektóre sądy, w szczególności w sprawach konsumentów dochodzących roszczeń z umów kredytów hipotecznych indeksowanych lub denominowanych do franka szwajcarskiego, próbowały usprawiedliwiać abuzywny charakter postanowień dotyczących wyliczania wartości kredytu lub poszczególnych rat tym, że konsumenci nie wykazali, iż bank w trakcie wykonywania umowy dowolnie lub nieprawidłowo (mając na względzie uwarunkowania ekonomiczne) obliczał te wartości. Próbowały tym samym powiązać abuzywność postanowień z faktycznym wykonywaniem umowy – mówi Krzysztof Lehmann, autor bloga www.konsumentwsieci.pl. Oczywiście, jak zaznacza ekspert, konsument nie musi tego udowadniać, bo niedozwolony charakter klauzuli umownej należy ocenić z uwzględnieniem okoliczności z chwili zawarcia umowy. Bez znaczenia dla stwierdzenia abuzywności pozostaje to, w jaki sposób bank wykonywał umowę na podstawie kwestionowanych postanowień umownych.
Zdarzało się również, że sądy dochodziły do wniosku, że klauzule waloryzacyjne nie mogą być uznane za abuzywne, a to dlatego, że w międzyczasie ustawodawca przeprowadził takie zmiany w przepisach, które tę abuzywność usunęły. Takim rozumowaniem posłużył się np. Sąd Najwyższy w wyroku w sprawie o sygn. akt IV CSK 362/14. Powołał się on m.in. na wprowadzenie do prawa bankowego (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 128 ze zm.) art. 69 ust. 2 pkt 4a. Zgodnie z tym przepisem umowa o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż polska powinna zawierać szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego wyliczana jest m.in. kwota kredytu oraz wysokość rat. Zasady te mają zastosowanie również do tych umów, które zostały zawarte przed wejściem w życie omawianych zmian. „W rezultacie ustawodawca wprowadził narzędzie prawne pozwalające wyeliminować z obrotu postanowienia umowne zawierające niejasne reguły przeliczania należności kredytowych, zarówno na przyszłość, jak i w odniesieniu do wcześniej zawartych umów w części, która pozostała do spłacenia. Zatem abuzywność tych postanowień (...) została w powyższym zakresie usunięta” – czytamy w uzasadnieniu wyroku SN. Dzięki opublikowanemu 13 października sprostowaniu wiemy już, że takie rozumowanie jest sprzeczne z ratio legis dyrektywy w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.
– Sprostowanie dyrektywy 93/13 powinno ułatwić konsumentom dochodzenie roszczeń w sądach i odpieranie argumentów strony przeciwnej w zakresie uznania postanowień umowy za abuzywne – kwituje Krzysztof Lehmann.
ⒸⓅ