Podmioty nadzorowane przez komisję nie powinny w jakimkolwiek stopniu uczestniczyć we wspieraniu działalności firm bukmacherskich działających w Polsce bez zezwolenia. Nie wszyscy dostawcy usług płatniczych jednak o tym pamiętają. Dlatego KNF wystosowała do nich pismo z jasnym wskazaniem, że tego typu współpraca spotka się ze stosowną reakcją organu nadzoru.
Zgodnie z art. 29a ust. 1 i 2 ustawy o grach hazardowych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 471) zakazane jest urządzanie gier hazardowych przez internet oraz uczestniczenie w nich. Zakazy określone w tych przepisach nie dotyczą jedynie organizowania zakładów wzajemnych na podstawie udzielonego zezwolenia.
Reklama
Sęk w tym, że blisko 90 proc. rynku należy do tych podmiotów, które zezwolenia nie posiadają. A jednocześnie na podstawie umów z dostawcami usług płatniczych oferują swoim klientom łatwe formy bezgotówkowego przekazywania pieniędzy.

Reklama
„Dostawcy usług płatniczych, świadcząc wskazane pośrednictwo w płatnościach uczestników gier hazardowych w internecie na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, de facto przyczyniają się do ich funkcjonowania, gdyż proceder ten nie może funkcjonować bez zapewnienia przepływu środków finansowych” – wskazuje KNF. I dodaje, że w praktyce przedsiębiorcy pomagają zarówno organizatorom hazardu, jak i uczestnikom w popełnianiu przestępstw skarbowych określonych w art. 107 par. 1 i 2 kodeksu karnego skarbowego (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 186 ze zm.).
Komisja podkreśla zarazem, że mało realne jest to, by dostawcy usług współpracujący z tzw. nielegalnymi bukmacherami nie wiedzieli o tym, że ci ostatni działają bez zezwolenia.
Pośrednik ma bowiem możliwość identyfikacji transakcji związanych z hazardem, bo akceptantowi prowadzącemu działalność w zakresie zakładów wzajemnych i gier hazardowych przydzielony jest unikalny kod, wyróżniający ten biznes spośród innych.
Na stronie internetowej Ministerstwa Finansów znajduje się spis firm bukmacherskich, które posiadają zezwolenie na prowadzenie działalności. Tym samym podmioty nadzorowane przez KNF powinny bez trudu móc ustalić, czy współpracują z kimś działającym legalnie, czy też nie.
KNF przypomina też, że zgodnie z art. 106a ustawy – Prawo bankowe (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 128 ze zm.), banki oraz oddziały instytucji kredytowych w przypadku powzięcia uzasadnionego podejrzenia, że zgromadzone na rachunku bankowym środki mają związek z przestępstwem, muszą o tym fakcie powiadomić prokuraturę lub policję.
Stanowisko organu nadzoru może mieć ogromne znaczenie w praktyce. Dla wielu graczy jednym z elementów przemawiających na korzyść tzw. nielegalnych bukmacherów jest łatwość obrotu gotówki. Jeśli okaże się, że niemożliwe będzie dokonanie błyskawicznej wpłaty oraz szybkiej wypłaty środków na wybrany przez klienta rachunek bankowy, jeden z największych atutów podmiotów funkcjonujących bez zezwolenia upadnie. Gdy do tego banki zaczną informować policję o możliwych nieprawidłowościach związanych z przekazywaniem pieniędzy na linii obywatel–bukmacher, może się okazać, że gracze będą woleli zapłacić trochę więcej (podatek) w firmie działającej legalnie, niż ryzykować wszczęcie postępowania karnoskarbowego.