Formalnie takie działania są zakazane, a mimo to kolejne lotniska i ich właściciele decydują się na wspieranie linii lotniczych. Liczą, że w zamian uruchomią one z ich miast dodatkowe połączenia. Przepis jest obchodzony głównie przez tzw. umowy marketingowe. Czas już z tym skończyć.

Chodzi o kontrakty na reklamę samorządu czy miasta przez linię lotniczą. To nic innego jak dopłata do otwieranego połączenia. Na taki ruch zdecydowały się zarządzające lotniskiem w Radomiu Polskie Porty Lotnicze. W zamyśle poprzedniego rządu i władz PPL lotnisko miało odciążyć zatykające się Okęcie. Tyle że linie nie chcą się przenosić. W 2024 r., pierwszym pełnym roku działania, port miał obsłużyć 450 tys. podróżnych. Skończyło się na jednej czwartej tej liczby. Po zmodernizowanym za 800 mln zł lotnisku hula wiatr. Po zawieszeniu na dwa miesiące lotów Wizz Aira na Cypr przez pięć dni w tygodniu stoi ono puste. Jedynie we wtorki i w soboty ląduje tam LOT z Rzymu.

Przetarg na reklamowanie połączeń lotniczych

Aby poprawić katastrofalne statystyki, PPL zdecydowały się na dopłaty do połączeń. Rozpisano przetarg, w którym promocją mają zostać objęte loty m.in. do: Albanii, Czarnogóry i Grecji.

Od dłuższego czasu do lotów dopłacają inne nieduże lotniska, np. Bydgoszcz, Olsztyn i Zielona Góra. Tyle że takie próby wsparcia przewoźników to ślepa uliczka. Zdarza się, że do przetargu na „promocję regionu” nie zgłasza się nikt. Tak było w przypadku postępowania organizowanego niedawno przez Łódź (budżet: 67 mln zł). W styczniu nie wypalił zaś przetarg organizowany przez woj. lubuskie, dotyczący lotów z Zielonej Góry do Londynu (10,5 mln zł). Ofert brak, bo tanie linie, pod które są skrojone zamówienia, mogą w nich przebierać jak w ulęgałkach. W Europie wiele regionów bije się o nowe połączenia. Przewoźników nie przekonują nawet wielomilionowe dopłaty, bo sami zmagają się z opóźnieniami w dostawach samolotów.

Przy takich zleceniach dochodzi do patologii, gdy ze względów prestiżowych region chce dotować połączenia dla nielicznych, a nie radzi sobie z organizacją dojazdów do pracy czy szkoły. Tak jest w Lubuskiem i Warmińsko-Mazurskiem, które mają kłopot z podległym marszałkom transportem kolejowym. W Lubuskiem problemem jest częste odwoływanie kursów pociągów, na Mazurach pasażerowie narzekają na słabą ofertę. Jak ujawnił portal Rynek-Kolejowy.pl, po zakończeniu wartej 1,5 mld zł modernizacji linii z Ełku do Korsz urząd marszałkowski nie zamierza zwiększyć liczby połączeń. Podróżni mogą się na razie spodziewać pięciu kursów dziennie.

Jak ukrócić umowy marketingowe w lotnictwie?

Wsparcie dla linii lotniczych sporadycznie kwestionuje Bruksela. W 2024 r. uznała, że dofinansowanie przez rząd Nadrenii-Palatynatu lotów Ryanaira z lotniska Frankfurt-Hahn nosi znamiona niedozwolonej pomocy publicznej i nakazała przewoźnikowi zwrot 14 mln euro plus odsetki. Niedawno stowarzyszenie Tak dla CPK w propozycji ustawy, która miała zobowiązać rząd do szybkiej budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, postulowało wprowadzenie zakazu dofinansowywania przez władze linii lotniczych poprzez umowy marketingowe i inne podobne mechanizmy. Może tę propozycję warto rozważyć w oderwaniu od politycznego sporu o Baranów. ©℗