Dolar w randach RPA / Dziennik Gazeta Prawna
RYNKI
Moody’s osłabił złotego. Nasza waluta traciła na wartości drugi tydzień z rzędu. Najsłabsza była w czwartek. Wtedy rząd przyjął wstępnie projekt przyszłorocznego budżetu z deficytem finansów publicznych na poziomie 2,9 proc. PKB, a agencja Moody’s wskazała, że zaostrzanie się konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego jest negatywne dla oceny wiarygodności kredytowej naszego kraju. Najbliższy przegląd ratingu Polski w Moody’s jest zaplanowany na 9 września. W czwartek kurs euro przekroczył 4,33 zł, a dolara 3,84 zł. Na koniec dnia w piątek obie waluty były o jeden, dwa grosze tańsze.
Rand traci przez Zumę. Najsłabszą spośród liczących się walut był w ostatnich dniach południowoafrykański rand. Wprawdzie gospodarka RPA odzyskała miano największej w Afryce (przez ostatnie dwa lata statystycznie – po przeszacowaniu danych – większa była gospodarka Nigerii), ale randowi szkodzi konflikt między prezydentem Jacobem Zumą a Pravinem Gordhanem, ministrem finansów. Z tym ostatnim inwestorzy wiązali nadzieje na reformy gospodarcze. Policja prowadzi jednak śledztwo w sprawie funkcjonowania służb podatkowych w przeszłości bezpośrednio nadzorowanych przez Gordhana. Za dolara trzeba znów płacić ponad 14 randów, o 5 proc. więcej niż na początku minionego tygodnia. Wcześniej waluta RPA umacniała się od stycznia – wtedy Zuma pozbył się poprzedniego szefa resortu finansów.
Spadki w Warszawie. WIG20, główny indeks warszawskiej giełdy, był w minionym tygodniu najsłabszy na naszym kontynencie. Stracił 1,4 proc. W dół ciągnęło go m.in. PZU, które w środę zanotowało najniższy kurs w historii. Powodem były informacje DGP o mających się rozpocząć negocjacjach ubezpieczyciela z UniCredit w sprawie odkupienia od włoskiego banku jego udziałów w Banku Pekao. Przyczyniły się one do wzrostu notowań UniCredit. Z kolei FTSE-MIB, indeks giełdy w Mediolanie, należał w ostatnich dniach do rosnących najmocniej w Europie (zyskał ponad 3 proc.). Giełdy w Ameryce zanotowały lekkie spadki. Wbrew oczekiwaniom szefowa Fed Janet Yellen na corocznej konferencji w Jackson Hole nie powiedziała nic, co wywołałoby duże zmiany cen.