Długo wyczekiwana ustawa o zawodzie fizjoterapeuty dla wielu przedsiębiorców prowadzących działalność w tej dziedzinie okazała się zaskoczeniem. Z jednej strony mamy Ministerstwo Zdrowia, wieszczące sukces w walce o bezpieczne usługi fizjoterapeutyczne dla obywateli. Z drugiej - walkę o miejsca w samorządzie fizjoterapeutów, które umożliwią dostęp do wielkich pieniędzy. Kompletnie pomijani są zaś przedsiębiorcy, których nowe przepisy tak naprawdę zepchnęły na margines branży. A przecież dziś to oni mają największy dylemat co do własnej przyszłości.
Reklama
Dotychczas nie było trudno stać się fizjoterapeutą. W ciągu niespełna 28 miesięcy to się jednak zmieni. Jest to bowiem nieprzekraczalny termin, w którym wszyscy chcący wciąż tytułować się fizjoterapeutami będą musieli zweryfikować, czy na pewno mają po temu odpowiednie kwalifikacje. Jeśli nie, wciąż mają wybór: dokształcić się bądź zrezygnować ze świadczenia części usług. Niektóre z nich będą już bowiem zastrzeżone tylko dla fizjoterapeutów z odpowiednimi kwalifikacjami.
Największymi wygranymi będą gabinety prowadzone przez magistrów fizjoterapii. Tylko one będą miały możliwość świadczenia niektórych usług, np. kwalifikowania pacjentów do fizykoterapii i kinezyterapii oraz wydawania opinii i orzeczeń dotyczących stanu pacjentów poddawanych fizjoterapii oraz przebiegu procesu fizjoterapii. W efekcie przejmą też pacjentów tych salonów i gabinetów, których właściciele nie spełniają narzuconych ustawą wymogów. Dla tych ostatnich oznacza to stratę części dochodu. Ponadto będą musieli zmienić nazwę na gabinet bądź salon masażu.

Można jednak starać się zachować dotychczasowy szyld. W jaki sposób? Bardzo prosty – wystarczy zatrudnić wykwalifikowanych specjalistów do swojej placówki. To jednak kosztuje. Tak samo jak kolejna dotkliwa zmiana: część placówek może stracić przywilej podatkowy w postaci zwolnienia z VAT. Ale wyboru nie ma. Za łamanie przepisów ustawy grożą kary grzywny oraz ograniczenia wolności. A zatem cena za bezpieczeństwo pacjentów jest wysoka.

PROBLEM:

Reklama
Obowiązująca od niedawna ustawa regulująca zawód fizjoterapeuty nie tylko mocno dzieli środowisko, lecz także stawia przed trudnym dylematem tych przedsiębiorców, którzy do tej pory prowadzili gabinety fizjoterapii, a w myśl nowych zasad wkrótce stracą do tego uprawnienia.
Do niedawna tytułować się fizjoterapeutą i prowadzić działalność gospodarczą polegającą na świadczeniu usług fizjoterapeutycznych mógł każdy. Wkrótce to się zmieni. Właściciele zakładów będą musieli zadecydować, czy są w stanie szybko dostosować się do nowych wymogów (mają na to w praktyce jeszcze niespełna 2,5 roku). W przeciwnym razie nie będą mogli świadczyć części usług. Niektóre z nich będą bowiem zastrzeżone tylko dla fizjoterapeutów z odpowiednimi kwalifikacjami. W tej sytuacji może się okazać, że przedsiębiorcy stracą część dochodów. Muszą zatem przemyśleć strategię na przyszłość i zweryfikować katalog świadczonych usług. I ostatecznie podjąć decyzję: czy przeobrażą się w salon bądź gabinet masażu (a więc także zmienią nazwę i zrezygnują z części klientów), czy też zdecydują się na zatrudnienie wykwalifikowanego (droższego) personelu.
ZAWÓD REGULOWANY
Dostęp do zawodu został uregulowany. Zgodnie z ustawą o zawodzie fizjoterapeuty (Dz.U. z 2015 r. poz. 1994; dalej: u.z.t.) tylko po ukończeniu jednolitych pięcioletnich studiów wyższych w zakresie fizjoterapii, uzyskaniu tytułu magistra, odbyciu półrocznej praktyki zawodowej i zdaniu państwowego egzaminu będzie można się nazywać fizjoterapeutą. Dotyczy to tych, którzy rozpoczną studia po 1 października 2017 r. Ci, którzy rozpoczęli kształcenie wcześniej, też muszą spełniać ściśle określone wymagania. [RAMKA 1] Nie wszyscy będą mogli udzielać samodzielnie świadczeń zdrowotnych. Będzie to zarezerwowane m.in. dla tych, którzy wykażą się wymaganym w ustawie doświadczeniem, przykładowo od osób z tytułem magistra wymagane będzie trzyletnie doświadczenie w zawodzie, a w przypadku tych, którzy mają tytuł technika lub licencjata, obowiązkowe będzie sześcioletnie doświadczenie. Ostatecznie zasady będą określone w rozporządzaniach wykonawczych.
Licencjaci i technicy będą mogli mniej niż magistrowie. Niektóre czynności będą zastrzeżone tylko dla fizjoterapeutów mających tytuł magistra i spełniających określone wymogi. Konieczne będzie podnoszenie kwalifikacji.
GABINET TYLKO Z KIEROWNIKIEM FIZJOTERAPEUTĄ
Największymi wygranymi będą gabinety prowadzone przez magistrów fizjoterapii. Tylko oni będą mogli świadczyć niektóre usługi, np. kwalifikować pacjentów do fizykoterapii i kinezyterapii oraz wydawać opinie i orzeczenia dotyczące stanu oraz przebiegu procesu fizjoterapii. To oni zapewne przejmą pacjentów tych salonów i gabinetów, których właściciele nie mają wymaganych ustawą kwalifikacji. W efekcie ograniczenia dostępu do zawodu liczba gabinetów fizjoterapii się zmniejszy. A to zdaniem ekspertów z Centrum im. Adama Smitha będzie skutkowało wzrostem cen usług fizjoterapeutycznych. Z pewnością wzrosną też stawki, jakie przedsiębiorcy będą musieli zaoferować najwyżej wykwalifikowanym pracownikom.
PRZEGRANI – GABINETY I SALONY MASAŻU
Nie lada problem mają przedsiębiorcy, którzy do tej pory prowadzili salony fizjoterapii, a nie spełniają kryteriów nowej ustawy. Do niedawna działalność gospodarczą polegającą na świadczeniu usług fizjoterapeutycznych mógł założyć każdy. Dokumenty potwierdzające wykształcenie i kwalifikacje w zakresie fizjoterapii były wymagane jedynie przy podpisywaniu kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Jak grzyby po deszczu powstawały więc salony, których właściciel miał jedynie certyfikaty odbytych szkoleń i kursów.
Takie placówki na nowej ustawie stracą najwięcej. Teraz nie będą mogły oferować usług zastrzeżonych dla fizjoterapeutów, co w praktyce oznacza utratę części klientów. Zdaniem dr. Marka Kiljańskiego, prezesa Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii, kierownika Zakładu Rehabilitacji w Pabianickim Centrum Medycznym, tacy przedsiębiorcy powinni również zmienić nazwy swoich zakładów na „salon masażu” bądź „gabinet masażu” (oczywiście będzie to możliwe tylko pod warunkiem, że dany przedsiębiorca ma tytuł technika masażysty lub zatrudnia takich). Ale przede wszystkim tacy przedsiębiorcy będą musieli zaprzestać reklamowania się jako fizjoterapeuci. W przeciwnym razie grożą im kary.
Bardzo dotkliwa może być również strata przywilejów podatkowych. [RAMKA 3]
PRZEDSIĘBIORCA BEZ PAPIERKA
Ale uwaga! Jest też dobra wiadomość. Ci, którzy nie mają wymaganego ustawą wykształcenia, a nadal chcą się zajmować tym biznesem, mogą spać spokojnie. Zgodnie z ustawą o swobodzie działalności gospodarczej (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 584) gabinet fizjoterapii wciąż może bowiem prowadzić zwykły przedsiębiorca, nawet niemający prawa wykonywania zawodu fizjoterapeuty - pod warunkiem że zatrudni odpowiedniego specjalistę.
Co ważne, w takim gabinecie wciąż mogą pracować technicy masażu oraz masażyści po krótkich kursach. Nie mają jednak prawa wykonywać świadczeń z zakresu fizjoterapii. W przeciwnym razie grożą im grzywny i kary ograniczenia wolności.
SANKCJE
Za posługiwanie się tytułem bez wymaganych uprawnień bądź udzielanie świadczeń z zakresu fizjoterapii będzie groziła kara grzywny. Za udzielanie świadczeń z zakresu fizjoterapii bez wymaganych uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej może być orzeczona nawet kara ograniczenia wolności. Z kolei za dopuszczanie do udzielania świadczeń z zakresu fizjoterapii przez osobę niemającą prawa wykonywania zawodu grozi kara grzywny lub ograniczenia wolności.
- A zatem nie można będzie obchodzić przepisów poprzez zatrudnianie asystentów fizjoterapeutów do rzekomego pomagania przy zabiegach – twierdzi dr Marek Kiljański. Wysokość kar zostanie określona w rozporządzeniu.
CENA ZA DOBRO PACJENTÓW
Ustawa została przyjęta jeszcze przez poprzedni parlament. Weszła w życie 31 maja br. po półrocznym vacatio legis. Uregulowanie zawodu uzasadniano troską o dobro pacjentów.
– Przepisy nareszcie w sposób jasny odróżniają fizjoterapeutów od masażystów, którzy bez fachowej znajomości anatomii podejmowali się czynności, którymi narażali pacjentów na utratę zdrowia – tłumaczy dr Marek Kiljański. Dodaje, że do tej pory brakowało kontroli tego rynku. Jednak to zmieni się za sprawą konieczności rejestrowania się w Krajowym Rejestrze Fizjoterapeutów – zawierającym dane osób, które zgodnie z u.z.t. mogą wykonywać zawód fizjoterapeuty. Do tej pory brak dostatecznej kontroli skutkował obecnością na rynku osób, które ukończyły zaledwie szybki kurs fizjoterapii, a i tak stanowiły bezpośrednią konkurencję dla wykształconych specjalistów.
– Uregulowanie zawodu fizjoterapeuty z pewnością będzie chronić pacjentów – mówi Oliwia Królik, fizjoterapeuta z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Tłumaczy, że nie da się nauczyć anatomii i fizjologii podczas szybkiego kursu. – W przypadku fizjoterapii doskonała znajomość anatomii i długa praktyka odgrywa bardzo dużą rolę – dodaje ekspertka.
Z kolei dr Marek Kiljański uważa, że dzięki regulacji zawodu poprawi się również bezpieczeństwo prawne osób chcących dochodzić roszczeń z tytułu błędu medycznego fizjoterapeutów.
RAMKA 1
Jakie wymogi dla fizjoterapeutów
Zgodnie z u.z.t. prawo do wykonywania zawodu fizjoterapeuty przysługuje osobie, która spełnia łącznie określone w ustawie warunki. Wymogi zależą m.in. od daty rozpoczęcia nauki:
● osoby, które rozpoczną studia po 1 października 2017 r., muszą ukończyć jednolite pięcioletnie studia wyższe w zakresie fizjoterapii, uzyskać tytuł magistra, odbyć sześciomiesięczną praktykę zawodową (960 godzin dydaktycznych) i zdać państwowy egzamin fizjoterapeutyczny;
● osoby, które rozpoczęły kształcenie po 30 września 2012 r. i przed 1 października 2017 r., muszą ukończyć studia wyższe z zakresu fizjoterapii i uzyskać tytuł licencjata (co najmniej 180 punktów ECTS, w tym co najmniej 100 punktów ECTS w zakresie fizjoterapii) lub dodatkowy tytuł magistra (co najmniej 120 punktów ECTS, w tym co najmniej 60 punktów ECTS w zakresie fizjoterapii);
● osoby, które rozpoczęły kształcenie po 31 grudnia 1997 r., muszą mieć studia wyższe na kierunku fizjoterapia (tytuł licencjata lub magistra);
● osoby, które rozpoczęły kształcenie przed 1 stycznia 1998 r., muszą mieć studia wyższe na kierunku rehabilitacja ruchowa lub rehabilitacja (tytuł magistra) lub studia wyższe w Akademii Wychowania Fizycznego (tytuł magistra) oraz specjalizację I lub II stopnia w dziedzinie rehabilitacji ruchowej;
● osoby, które rozpoczęły kształcenie przed 1 stycznia 1980 r., muszą mieć studia wyższe na kierunku wychowanie fizyczne (tytuł magistra) oraz dwuletnią specjalizację z zakresu gimnastyki leczniczej lub rehabilitacji ruchowej lub studia wyższe na kierunku wychowanie fizyczne (tytuł magistra) oraz trzymiesięczny kurs specjalizacyjny z rehabilitacji zgodnie z przepisami Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Sportu.
Tytułem fizjoterapeuty mogą się także posługiwać osoby, które przed dniem wejścia w życie ustawy ukończyły szkołę policealną publiczną lub niepubliczną o uprawnieniach szkoły publicznej. Jednak nie będą miały uprawnień do wykonywania części świadczeń.
Szczegółowe wymogi dotyczące uprawnień do wykonywania świadczeń zostaną określone w rozporządzeniach.
RAMKA 2
Ważne daty
Do 31 maja 2018 r. fizjoterapeuci mogą wykonywać zawód bez uzyskania wpisu do Krajowego Rejestru Fizjoterapeutów. Jeżeli nie zrobią tego najpóźniej do 30 listopada 2018 r., grozi im utrata prawa wykonywania zawodu.
Fizjoterapeuta, który nie wykonuje zawodu łącznie przez okres dłuższy niż 5 lat w ciągu ostatnich 6 lat, a zamierza podjąć jego wykonywanie, ma obowiązek zawiadomić o tym Krajową Radę Fizjoterapeutów i odbyć specjalne przeszkolenie, trwające nie dłużej niż 6 miesięcy.
RAMKA 3
Stracą też na VAT
Obecnie usługi świadczone przez fizjoterapeutów korzystają ze zwolnienia z podatku od towarów i usług. Podstawą jest art. 43 ust. 1 pkt 19 lit. c ustawy o VAT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177 ze zm.). Przepis mówi o preferencji dla usług w zakresie opieki medycznej służących profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia i świadczonych. Powinny też być one świadczone w ramach wykonywania m.in. zawodów medycznych, o których mowa w art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz.618 ze zm.). Ten przepis mówi o osobie uprawnionej na podstawie odrębnych przepisów do udzielania świadczeń zdrowotnych oraz legitymującej się nabyciem fachowych kwalifikacji do ich udzielania. Dzisiejsze reguły potwierdza np. interpretacja dyrektora Izby Skarbowej w Poznaniu z 20 czerwca 2016 r., nr ILPP3/4512-1-89/16-3/AW.
Teraz jednak część fizjoterapeutów de facto przestanie wykonywać zawód medyczny. To zaś oznacza, że usługi przez nich świadczone nie będą już korzystać z preferencyjnego opodatkowania VAT. A zatem przedsiębiorcy, którzy przekroczą poziom 150 tys. zł rocznej sprzedaży, będą musieli rozliczać VAT według stawki 23 proc. Dla niezadowolonych ze zmian pozostaje jedna droga. Mogą próbować skorzystać z innego przepisu gwarantującego zwolnienie podatkowe. Chodzi o art. 43 ust. 1 pkt 18 lit. a ustawy o VAT. Przepis przyznaje preferencję usługom medycznym służącym profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia, świadczonym na rzecz podmiotów leczniczych na terenie, gdzie wykonują tego rodzaju działalność. W teorii więc fizjoterapeuta, którego dotknęły zmiany, może świadczyć usługi np. na rzecz danej kliniki i korzystać ze zwolnienia z VAT. Czy pozwoli na to fiskus, okaże się dopiero wraz z pierwszymi interpretacjami indywidualnymi. ⒸⓅ
OPINIA EKSPERTA
ANDRZEJ SADOWSKI ekonomista i publicysta, prezydent Centrum im. Adama Smitha / Dziennik Gazeta Prawna
W ostatnim czasie wiele mówiło się o deregulacjach, które faktycznie przyniosłyby wiele korzyści. Wracanie z powrotem na drogę regulacji jest złudnym myśleniem, że daje to gwarancje jakości usług. W praktyce tak się nie dzieje. Takie ustawy pozostają martwe, ponieważ kluczem jest sprawny wymiar sprawiedliwości, którego w Polsce nie mamy. W przypadku błędów obywatele dalej nie będą otrzymywać odszkodowań. Dlaczego? Źródło zła tkwi w tym, że sądy nie działają dobrze. Dodatkowo oczywiście w pewnym zakresie ceny usług mogą wzrosnąć poprzez ograniczenie konkurencji na rynku. Jednak przecież my, konsumenci, możemy wybierać, czy chcemy iść do kogoś, kto świadczy usługi tańsze, ale niższej jakości, czy do fizjoterapeuty z kwalifikacjami i doświadczeniem, gdzie ceny są wyższe.
Do tego jednak nie trzeba ustawy, ona nie rozwiązuje problemów, tylko stwarza kolejne! Regulacja generalnie niewiele zmieni, większość rynku będzie funkcjonowała dokładnie tak samo, jak do tej pory. Z tym, że część fizjoterapeutów będzie działała w szarej strefie, wykonując zabiegi bez wystawiania paragonów, co dodatkowo zmniejszy wpływy do budżetu.
ok. 70 000 tylu jest fizjoterapeutów w Polsce
36 000 tyle osób prowadzi działalność gospodarczą związaną z fizjoterapią
ok. 150 zł tyle kosztuje usługa u specjalisty z zakresu fizjoterapii
50–60 zł tyle kosztuje średnio usługa masażu bądź fizjoterapii
1600–3350 zł tyle brutto miesięcznie zarabia magister fizjoterapii w publicznej placówce medycznej
1480–2600 zł tyle brutto miesięcznie zarabia technik fizjoterapii w publicznej placówce medycznej
21,5 proc. tylu fizjoterapeutów ma wykształcenie wyższe magisterskie (kierunek: fizjoterapia lub rehabilitacja)