Ukraińcy płacą najwięcej i wciąż ich przybywa. Białorusini oszczędzają, bo ich kraj jest w kryzysie. Rosjanie także tną wydatki. W I kwartale tego roku przez zewnętrzną, lądową granicę Unii Europejskiej przybyło do nas 6,9 mln cudzoziemców, przy czym część odwiedzała nas wielokrotnie. To o 19,4 proc. więcej niż przed rokiem – wynika z najnowszych badań Urzędu Statystycznego w Rzeszowie, specjalizującego się w zbieraniu takich danych.
Według szacunków urzędu goście z Rosji, Białorusi i Ukrainy wydali od stycznia do końca marca w naszych sklepach, restauracjach, w hotelach, na bazarach i w różnych punktach usługowych prawie 2,1 mld zł – o 11,6 proc. więcej niż przed rokiem.
Wzrost ten był zasługą Ukraińców, którzy za towary i usługi zapłacili w tym czasie ponad 1,4 mld zł – aż o niemal jedną czwartą więcej niż w tym samym okresie roku ubiegłego. Ale też gwałtownie wzrosła liczba osób przybywających do nas z Ukrainy. W I kwartale było ich 4,9 mln – o ponad 30 proc. więcej niż przed rokiem.