Ruszają kolejne inwestycje, przeładunki rosną. Ale nasza pozycja w europejskim transporcie lotniczym osłabła.
Na pokładach samolotów przewieziono w 2015 r. z Polski i do Polski prawie 82 tys. ton ładunków, czyli o prawie 12 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego. – Pomagają wzrost gospodarczy, rozwój infrastruktury i coraz większa obecność na naszym rynku samolotów szerokokadłubowych – twierdzi Marta Chylińska, rzeczniczka ULC.
Reklama
Najwięcej towarów transportują z i do Polski PLL LOT, DHL, Emirates, UPS i TNT. Najpopularniejszymi kierunkami pod względem przewożonej masy były: Niemcy, USA, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Chiny, Belgia, a w ostatnim czasie do tego zestawienia dołączył też Irak.

Reklama
Lotnisko Chopina obsługuje ponad 72 proc. ruchu towarowego w Polsce. Najczęściej przewożonymi towarami są części i materiały eksploatacyjne dla przemysłu ciężkiego i lekarstwa. W przypadku Katowic, które są numerem dwa, znaczącą część przewozów stanowią dostawy na potrzeby fabryk motoryzacyjnych na Śląsku.
Na ten rok też prognozowany jest wzrost. Z tym wiąże się konieczność dalszych inwestycji.
Spółka LS Airport Services szykuje się właśnie do rozpoczęcia budowy terminalu kurierskiego na własnej działce przy warszawskim Lotnisku Chopina. Powierzchnia obiektu to prawie 7 tys. mkw. – Czekamy na zgody środowiskowe, mamy wybranego wykonawcę. Najpóźniej w sierpniu ruszy budowa. Obiekt powinien zacząć funkcjonować w ostatnim kwartale przyszłego roku – deklaruje Marcin Opaliński, prezes firmy.
Wartość inwestycji to ok. 65 mln zł. W ramach długoterminowej umowy głównym najemcą obiektu przez minimum 10 lat będzie DHL Express.
Dotychczas spółka LS, która została wydzielona z LOT-u w 2009 r., znana była głównie z usług handlingowych, czyli zapewniała naziemną obsługę liniom lotniczym. – Dywersyfikujemy działalność, oferując powierzchnie magazynowe – mówi Marcin Opaliński.
DHL wylicza, że ta inwestycja w Warszawie będzie największym przedsięwzięciem tej grupy logistycznej w Europie Środkowo-Wschodniej.
A kolejne inwestycje cargo na Lotnisko Chopina wiszą w powietrzu. Ważą się losy nowego terminalu cargo, którego koncepcja powstała w Państwowych Portach Lotniczych (PPL) jako idée fixe poprzedniego dyrektora Michała Kaczmarzyka. W grę wciąż wchodzą dwa scenariusze: wniesienie przez PPL gruntu pod inwestycję dla firmy kurierskiej albo budowa na własną rękę pod warunkiem pozyskania długoterminowego najemcy (tak zrobił LS).
Mariusz Szpikowski, następca Kaczmarzyka w fotelu szefa PPL, decyzję zawiesił, ale wcale nie z obawy o potencjał rynku. – Inwestycje muszą być powiązane z założeniami strategii rozwoju transportu w Polsce, nad którymi obecnie pracuje resort infrastruktury. Dopiero po określeniu roli Lotniska Chopina możliwe będzie podejmowanie decyzji – twierdzi Przemysław Przybylski, rzecznik portu.
Innymi słowy – rząd musi się zdecydować, czy rozwija bardziej Lotnisko Chopina, czy Modlin, czy też planuje Centralny Port Lotniczy między Łodzią i Warszawą.
W Katowicach tego problemu nie ma. W maju został otwarty terminal cargo za prawie 36 mln zł. – W projekcie terminalu zostały zastosowane takie rozwiązania, żeby w przyszłości możliwa była modułowa rozbudowa – podkreśla Cezary Orzech, rzecznik portu w Katowicach.
Warszawski Chopin i katowickie Pyrzowice to dwa porty, które obsługują 89 proc. lotniczego ruchu cargo w Polsce. Ale na mniejszych lotniskach też inwestuje się w terminale cargo.
25 mln zł ma kosztować inwestycja spółki Waimea na lotnisku w Rzeszowie. – Jesteśmy w trakcie uzyskiwania pozwoleń, żeby rozpocząć prace budowlane. Planowany termin otwarcia obiektu to IV kw. br. – twierdzi inwestor. Terminal będzie miał powierzchnię ponad 5 tys. mkw. Zakładana roczna przepustowość to 15–20 tys. ton, czyli nawet pięciokrotnie więcej niż port obsłużył w 2015 r. W ciągu ostatniego roku przeładunki cargo wzrosły prawie cztery razy, za co odpowiadają firmy z Doliny Lotniczej. – Rzeszów ma imponującą dynamikę wzrostu w transportach cargo. Wszyscy wielcy operatorzy już tu są albo się instalują – twierdzi Łukasz Sikora z portu w Rzeszowie.
W Lublinie gotowy jest terminal cargo, który zbudowała włoska spółka Xpress Handling. – Pierwszy etap został zrealizowany. Trwają odbiory budynku, procedury certyfikacyjne – mówi Piotr Jankowski, rzecznik portu.
Chociaż nasz rynek lotniczego cargo się rozwija, to jak wynika z danych Eurostatu, jesteśmy na 17. miejscu w Unii Europejskiej. W 2014 r. byliśmy na 14. pozycji.