Autopromocja

Mały atom w Europie? Raczej nie przed 2035 r.

Rishi Sunak
Rishi SunakBloomberg / Chris Ratcliffe
15 lutego 2024

Przerost PR-u nad treścią czy szansa na renesans energetyki jądrowej? Wątpliwości wokół modułowych reaktorów typu SMR narastają. Nie tylko w Polsce.

Parlament domaga się precyzji

Jest mało prawdopodobne, aby pierwszy brytyjski reaktor typu SMR rozpoczął pracę przed 2035 r., który rząd przyjął jako termin osiągnięcia dekarbonizacji elektroenergetyki – to konkluzją prac komisji audytu środowiskowego Izby Gmin, analizującej plany w zakresie rozwoju małych jednostek jądrowych. Ustalenia posłów to spory cios w ambicje gabinetu Rishiego Sunaka, który w zeszłym roku zapowiedział wielki powrót atomu. 
Obecne ok. 6 GW mocy jądrowych, którymi dysponuje Wielka Brytania, miałoby zostać powiększone aż czterokrotnie do 2050 r. W tym celu, jak przewiduje przedstawiona w styczniu br. strategia brytyjskiego rządu, poczynając od 2030 r., w każdej pięciolatce do sieci powinno być podłączanych 3-7 GW nowych źródeł wytwórczych. Kluczową rolę w tych planach mają odegrać właśnie SMR-y. 
W liście do sekretarz stanu ds. bezpieczeństwa energetycznego i neutralności klimatycznej Claire Coutinho posłowie wezwali gabinet Sunaka do pilnego sprecyzowania swojej wizji. Wskazano, że obecne dokumenty rządu dopuszczają bardzo znaczący rozstrzał efektów programu jądrowego – w mniej korzystnym scenariuszu mowa jest o zaledwie 12 GW mocy jądrowych w 2050 r. Do 2035 r., kiedy zakładano cel neutralności klimatycznej w elektroenergetyce, najprawdopodobniej nie zakończy się, według nich, budowa ani jednego SMR-u. Ich rola w zastępowaniu produkcji prądu z paliw kopalnych jest więc pod znakiem zapytania – czytamy w liście.

Tańsze i prostsze w budowie? To się okaże

Brytyjscy posłowie zwrócili również uwagę na inne problemy, jakie rodzi wczesny etap komercyjnego rozwoju małych reaktorów. Wskazano, że oczekiwania wobec tych technologii, związane z ograniczeniem czasu i kosztów budowy, czekają na praktyczną weryfikację. Choć faktem jest, że doświadczenia wskazują, że większa standaryzacja produkcji pozwala na zwiększanie efektywności i obniżanie kosztów, zwiększanie skali może też – jak podkreślają parlamentarzyści – nieść ze sobą wyzwania, np. w zakresie zarządzania czy kontroli jakości. Istnieją w związku z tym przesłanki, dodali, że ostatecznie redukcje kosztów mogą być nie być tak znaczące. Źródłami ryzyka dla projektów SMR – w ich ocenie – może być m.in. zabezpieczenie dostępu do specjalistów i płynność łańcuchów dostaw dla nowych inwestycji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.