Po dwóch latach spadków ubiegły rok przyniósł wzrost liczby podmiotów planujących zwolnienia grupowe – o 6,7 proc., co przełożyło się też na wzrost liczby pracowników, z którymi planowano rozwiązać umowę – aż o 48,1 proc. Jednocześnie spadła liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych oraz tych, którzy zostali wyrejestrowani z ewidencji urzędów pracy. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych i stopa bezrobocia utrzymały trend spadkowy.

– Polski rynek wykazuje się stabilnością, a procesy restrukturyzacyjne w firmach nie są w stanie nim wstrząsnąć – komentuje Robert Lisicki, ekspert rynku pracy w Konfederacji Lewiatan. Podkreśla, że mniej osób nowo zarejestrowanych w urzędach to dowód, że wciąż w kraju można szybko znaleźć zatrudnienie. Niewątpliwie wpływ na to ma odpływ Ukraińców z polskiego rynku pracy w związku z wojną, ale i migracją na Zachód. Spadek w grupie wyrejestrowanych bezrobotnych z urzędów pracy to konsekwencja mniejszej liczby ofert od firm. Jak wynika z danych GUS, w 2023 r. napłynęło ich do urzędów pracy 1071,3 tys. – o 10,8 proc. mniej niż rok wcześniej, kiedy też odnotowano spadek – o 11,8 proc. Z danych GUS wynika również, że to najniższa liczba ofert od co najmniej 2019 r.

– To dowodzi ostrożności firm w zatrudnianiu, co jest spowodowane ogólną sytuacją gospodarczą, ale i rosnącymi kosztami zatrudnienia, m.in. w związku z podwyżkami, i to dwukrotnymi w tym roku, pensji minimalnej. To silny cios dla małych firm, zwłaszcza z regionu wschodniej Polski, gdzie koniunktura jest szczególnie słaba, do czego przyczynia się m.in. bliskość działań wojennych. Firmy nie chcą więc zwalniać, ale też nie chcą uzupełniać na razie braków kadrowych, bo przyszłość wciąż jest niepewna – mówi Robert Lisicki.

Tomasz Borowiecki, dyrektor rekrutacji stałych w Adecco Poland, zwraca uwagę na jeszcze jeden trend, który był już widoczny 10–15 lat temu. Wielu pracowników decyduje się na wyjazd do Norwegii, Holandii czy Niemiec, co sprawia, że na polskim rynku trudniej jest znaleźć pracowników fizycznych. – Co warto podkreślić – jeszcze rok czy dwa lata temu pracownicy z większą łatwością podejmowali decyzje o zmianie pracy. Dzisiaj są oni bardziej zachowawczy i kierują się głównie względami ekonomicznymi – zaznacza i dodaje, że kolejnym trendem, który obserwujemy obecnie na rynku pracy, jest zdecydowany zwrot pracodawców w kierunku pokolenia Silver. Coraz więcej firm dostrzega plusy, zatrudniając osoby starsze, z bogatym doświadczeniem i rozbudowanymi kompetencjami. ©℗

Zwolnienia grupowe / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe