Banki coraz poważniej traktują kwestie klimatu, społecznej odpowiedzialności i ładu korporacyjnego.

Dotąd banki promowały zrównoważony rozwój, uatrakcyjniając ofertę w przypadku „transformacyjnych” projektów. Teraz myślą o „karaniu” klientów, którzy są na bakier z ESG. Będzie się to przekładało na koszty finansowania dla tych klientów, którzy nie będą przestrzegać wymogów w tym zakresie. Tak wynika z nowego badania firmy doradczej PwC przeprowadzonego wśród 12 krajowych banków. DGP zapoznał się z raportem z badania przed jego publikacją, która jest zaplanowana na dziś.

– Badanie potwierdza gotowość polskich banków do wspierania klientów w zielonej transformacji. Instytucje planują nie tylko rozszerzyć swoją ofertę o kolejne zrównoważone produkty, ale i aktywnie współpracować z klientami w tematach związanych z ESG, np. przez różnego rodzaju dodatkowe usługi. Zaznacza się już ryzyko podnoszenia przez banki kosztów finansowania tzw. brudnych inwestycji lub działalności. Na razie mówi o tym tylko dwóch z 12 respondentów, ale jeszcze w 2022 r. żaden bank nie rozważał takiej opcji – mówi Dorota Hutny, starszy menedżer w zespole usług dla sektora finansowego PwC Polska.

– Realizując założenia porozumienia paryskiego, unijny Zielony Ład wraz z innymi deklaracjami politycznymi wytycza ścieżkę do osiągnięcia neutralności klimatycznej europejskiej gospodarki, w tym do zerowej emisyjności UE do 2050 r. Żeby zrealizować te założenia, potrzebne jest ostrożne przekierowanie przepływu kapitału w kierunku bardziej zrównoważonych inwestycji. Odzwierciedlają to aktualne i kształtujące się wymogi regulacyjne oraz wytyczne dla europejskiego sektora finansowego w zakresie ESG, które wywierają presję na sektor finansowy – dodaje Przemysław Paprotny, partner w PwC Polska.

Banki coraz bardziej będą narzucać klientom wymogi dotyczące ESG, dlatego że same im podlegają. Wkrótce będą musiały podawać swój wskaźnik GAR mówiący o udziale „zielonych” aktywów w sumie bilansowej. Na wypełnianie standardów ESG w bankach patrzą ich inwestorzy, tacy jak fundusze czy firmy ubezpieczeniowe. One również będą wymagać np. wyższego oprocentowania obligacji od instytucji z gorszymi wskaźnikami.

Według ekspertów PwC może to być początek trendu rekompensowania przez banki kosztu ryzyka związanego z czynnikami ESG. Do tej pory kredytodawcy stawiali na zachęty. Co trzecia ankietowana instytucja nastawia się na pomoc w uzyskaniu przez klientów gwarancji bądź dotacji na „zielony rozwój”. Tyle samo mówi o możliwości obniżenia marży lub prowizji w przypadku kredytu uwzględniającego wymogi ESG. Co czwarty bank jest gotów zaoferować takiemu klientowi dodatkowe wsparcie lub usługi.

Wyższe koszty finansowania to jeden potencjalny problem dla „brudnych” sektorów, takich jak wydobycie i przerób paliw kopalnych. Innym jest to, że niektóre instytucje albo już się wycofały z kredytowania takich klientów, albo określiły konkretną datę takiego kroku. „Po 2025 r. nie będziemy finansować klientów, których działalność jest bezpośrednio zależna od węgla energetycznego w stopniu wyższym niż 5 proc.” – zapowiada ING Bank Śląski. W mBanku nowych projektów tego typu nie ma od wiosny 2019 r. Projekty niespełniające wymogów ESG to nie tylko te związane z paliwami. BNP Paribas Bank Polska w 2018 r. zaczął odchodzenie od finansowania branży tytoniowej, a dwa lata później skończył z finansowaniem hodowli zwierząt futerkowych.

Ryzyko ESG najczęściej jest brane pod uwagę w przypadku finansowania dużych firm. Nie oznacza to jednak, że nie jest uwzględniane w przypadku mniejszych klientów korporacyjnych, a nawet w niektórych segmentach rynku detalicznego. Co trzeci bank informuje, że w hipotekach patrzy na ryzyko w kontekście takich zjawisk jak powódź (ryzyko fizyczne), a co czwarty w kontekście transformacji klimatycznej.

„Nie tylko kwestie środowiskowe brane są pod uwagę przez banki w procesach kredytowych. Czynniki społeczne również zyskują na znaczeniu. Polskie banki pod kątem podejścia do uwzględniania ryzyka społecznego wypadają nie gorzej niż największe banki na rynku europejskim oraz znacznie lepiej niż małe instytucje europejskie” – ocenia w raporcie PwC.

Eksperci są zdania, że znaczenie ESG będzie w dalszym ciągu rosło. Ale uwzględnianie tego typu ryzyka napotyka na przeszkody. Banki oceniają, że największy problem jest z dostępem do informacji i jakości danych na temat ESG u kontrahentów.

– W ostatnich latach – a 2024 r. na pewno tego nie zmieni – rosnącym wyzwaniem jest realizacja działań związanych z ESG w nieprzewidywalnych warunkach makroekonomicznych i geopolitycznych – wskazuje Przemysław Gdański, prezes polskiej filii BNP Paribas.

W porównaniu z podobnym badaniem przeprowadzonym rok wcześniej (ale już po rosyjskiej agresji na Ukrainę) z 6 proc. do 25 proc. wzrósł odsetek banków zapowiadających większą intensywność prac w zakresie ESG, ale z 8 proc. do 17 proc. zwiększył się odsetek odpowiadających w następujący sposób: „Nie możemy wykluczyć, że wskutek aktualnej sytuacji konieczna będzie czasowa rezygnacja z bardziej ambitnych planów w obszarze zrównoważonego rozwoju i przyjętej strategii ESG”. ©℗

ikona lupy />
Odsetek banków uwzględniających różne rodzaje ryzyka ESG w procesach kredytowych / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe