Korzystne wyniki odnotowała większość spółek prywatnych obecnych na polskim rynku kolejowym. Utrzymała się przewidywana dodatnia dynamika wielkości przewozów, która po trzech kwartałach tego roku wynosi 107,33 proc. w stosunku do roku 2005. – Patrząc na tegoroczne wskaźniki makroekonomiczne w gospodarce kraju, źle byłoby, gdyby 5-proc. wzrostowi PKB oraz znaczącemu przyrostowi eksportu nie odpowiadał analogiczny trend w przewozach – mówi Krzysztof Niemiec, członek zarządu CTL Logistics.
Prywatni górą
Po raz pierwszy wzrost przewozów wypracowany został wyłącznie przez prywatnych przewoźników kolejowych. Udział w rynku firm spoza Grupy PKP stale rośnie i obecnie wynosi prawie 17 proc. Zdecydowanym liderem wśród prywatnych przewoźników jest spółka CTL Logistics, która zwiększyła swój udział w rynku prywatnych przewoźników do 34,5 proc. (spółka zdywersyfikowałą strukturę przewozów, ok. 42 proc. stanowią towary chemiczne). Wielkość przewozów PKP Cargo pozostała na ubiegłorocznym poziomie. Do najszybciej rozwijających się graczy dołączyła spółka PKP LHS.
Niepewność jutra
Przewiduje się, że tendencja wzrostowa w IV kwartale tego roku będzie zachowana, ale perspektywa na rok 2007 nie jest już tak klarowna. Wiąże się to przede wszystkim ze zmianą zasad i wyższymi stawkami dostępu do infrastruktury PKP PLK, co przełoży się na wzrost całkowitych kosztów przewozów w 2007 roku. Trzeba jednak pamiętać, że liberalizacja rynku przewozów może sprzyjać jego rozwojowi. – Wyższe koszty i ograniczona możliwość przeniesienia ich na klientów wpłyną na zmniejszenie nakładów inwestycyjnych, na wdrażanie nowych jakościowo ofert, wolniejsze tempo postępu technicznego i technologicznego, sprowadzając rywalizację na rynku do walki cenowej – mówi Krzysztof Niemiec. To musi budzić niepokój, zważywszy na to, że w 2005 roku przewozy towarów koleją w Polsce spadły o ok. 4,5 mln ton. Zdaniem Krzysztofa Niemca o obecnym wzroście przewozów nie można mówić jako o czymś trwałym. Mimo to są powody do optymizmu.
Kierunek na intermodalne
Przedstawiciele firm spoza Grupy PKP wskazują, że głównie rozwijać się będą przewozy międzynarodowe oraz krajowe i międzynarodowe przewozy intermodalne. Zwłaszcza w tym drugim obszarze Polska ma wiele do nadrobienia. Udział Polski w tych przewozach w Europie stanowi zaledwie 0,8 proc. Zadanie to powinno ułatwić otwarcie kolejowego rynku unijnego po 1 stycznia 2007 r., jeśli oczywiście dyrektywy liberalizacyjne będą wdrażane we wszystkich krajach w jednakowym tempie, co ułatwi dostęp do infrastruktury zagranicznej dla polskich przewoźników. To z pewnością dobra droga, jednakże nie dla wszystkich, ale dla spółek, które dysponują odpowiednim kapitałem i zapleczem taborowym.

Kliknij, aby powiększyć