Wyspy Kanaryjskie to najszybciej drożejący kierunek sezonu zimowego. Za wycieczkę w okresie ferii trzeba zapłacić o ponad 280 zł więcej niż rok temu
Reklama
To oznacza, że średnia cena tygodniowego pobytu w hotelu czterogwiazdkowym w opcji all inclusive oscyluje w okolicy 3,5 tys. zł za osobę. W podziale na poszczególne wyspy największe wzrosty względem ubiegłego sezonu widać w przypadku Lanzarote – 484 zł, oraz Teneryfy – 358 zł. Na ostatniej z wysp średnia cena siedmiodniowej wycieczki podskoczyła w związku z tym do ponad 4 tys. zł – wynika z wyliczenia przygotowanego przez TravelData, firmę specjalizującą się w badaniu polskiego rynku turystycznego.

Reklama
Biura podróży wzmożony popyt na wyjazdy na Kanary tłumaczą tym, że są one najtańszą alternatywą dla Egiptu i Turcji, gdzie oferta wycieczek znacząco zubożała po ostatnich zamachach (popyt na tego rodzaju wycieczki zwiększył się o kilkadziesiąt procent w porównaniu z rokiem ubiegłym). Niektórzy mówią nawet o podwojeniu się sprzedaży.
– Z największych lotnisk Polski do Egiptu lata tygodniowo po jednym samolocie, zamiast dwóch czy nawet trzech, jak miało to miejsce jeszcze przed atakami terrorystycznymi. Z trzech kurortów dostępne są tylko dwa – Hurghada i Marsa Alam – komentuje sytuację Marcin Małysz, dyrektor ds. operacyjnych w biurze Exim.
Oprócz tego samych chętnych na Egipt ubyło. W tej chwili można mówić o 40-proc. spadku zainteresowania tym kierunkiem. Jeżdżą tam sami zatwardziali turyści, którzy nie wyobrażają sobie zimy bez kąpieli w Morzu Czerwonym. Bo tylko na to można liczyć w kraju znanym z piramid. Biura przyznają, że na miejscu nie organizują wycieczek objazdowych.
Mniejsze zainteresowanie krajem potwierdza Biuro ds. Turystyki Egiptu znajdujące się w Berlinie. Zgodnie z jego wyliczeniami w pierwszych trzech kwartałach 2015 r. z Polski wyjechało do tego kraju 181 851 turystów, wobec 244 137 rok wcześniej, co daje ponad 25-proc. spadek. Eksperci dostrzegają jednak, że to w ostatnim kwartale roku kierunek ten ucierpiał najbardziej. Wówczas biura najbardziej ograniczyły ofertę.
Dostała też Turcja. Itaka ze względu na sytuację w regionie zrezygnowała z organizowania tam wycieczek narciarskich, które w poprzednich latach biły rekordy popularności. Z tego kierunku zimą wycofali się też inni duzi operatorzy.
– To napędziło zainteresowanie Wyspami Kanaryjskimi. W efekcie Hiszpania jest dziś krajem numer jeden, jeśli chodzi o wyjazdy Polaków. Dla porównania w ubiegłym roku o tej porze plasowała się na czwartej pozycji. Jeśli chodzi o kierunek, to liderem jest Fuerteventura, która zdetronizowała Antalyę zajmującą pierwsze miejsce w 2015 r. – wylicza Krzysztof Piątek, prezes Polskiego Związku Organizatorów Turystyki i prezes Neckerman Polska.
Biura przyznają, że większy popyt na Wyspy Kanaryjskie przełożył się na ceny tego kierunku. Po pierwsze dlatego, że biura nie muszą stosować upustów, by zapełnić miejsca w samolocie. Ale to niejedyny powód, dla którego jest drożej.
– Hotelarze na wyspach postanowili wykorzystać sprzyjający im moment i podnieśli ceny. To pierwsza podwyżka od lat. Wcześniej z reguły obniżali koszty, by móc rywalizować z Egiptem. Warto zauważyć, że działaniu takiemu sprzyja ograniczona oferta noclegowa na Kanarach, która od lat się nie zmienia – komentuje Marcin Małysz.
Wreszcie po tym, jak w przeloty w tamtym kierunku bardziej zaangażowały się tanie linie lotnicze, w tym głównie Ryanair, biura skupiły się bardziej na organizacji wycieczek za ich pośrednictwem. Muszą obecnie rywalizować o bilet z klientem indywidualnym, bo ten zimą również chętnie organizuje sobie samodzielnie popyt na wyspach.
– W efekcie w tym roku trudno jest kupić bilet na Kanary z 1–1,5-tygodniowym wyprzedzeniem. A jeśli jest to możliwe, to za bardzo wysoką kwotę – potwierdza Małysz.
Poza tym, jak dodaje Andrzej Betlej z TravelData, średnie ceny przelotów poszły w górę. Mimo że Ryanair zwiększył liczbę lotów z czterech do dziewięciu. W największym stopniu dotyczy to Fuerteventury, gdzie jest obecnie tylko jeden rejs tych linii.
To wszystko sprawia, że droższe niż przed rokiem są również wyjazdy na Wyspy Kanaryjskie organizowane samodzielnie. Ich średnia cena według wyliczeń TravelData (dla osoby w pokoju dwuosobowym) wzrosła nawet bardziej niż w biurach podróży, a mianowicie o aż 919 zł, na co składają się droższe przeloty oraz droższe hotelowe pokoje.
Wyspy Kanaryjskie zaczynają mieć jednak rywali. Oczy klientów zwracają się w kierunku Cypru, czego dowodem może być też wzrost cen wycieczek do tego kraju o ponad 50 zł w porównaniu do 2015 r. Coraz lepiej w rankingach sprzedaży plasuje się też Madera. W biurach można znaleźć już wycieczki na tydzień ze śniadaniem za mniej niż 1 tys. zł.
Touroperatorzy nie kryją, że rosnące zainteresowanie egzotyką w ostatnich latach – średnio o ponad 20 proc. w skali roku – spowodowało spadek cen wyjazdów do wielu odległych regionów świata, przez co powoli one również zaczynają być alternatywą dla Egiptu.
– Idealnym przykładem jest Gambia. Ośmiodniowy pobyt w trzygwiazdkowym hotelu z pełnym wyżywieniem kosztuje już od 2399 zł – wyjaśnia Radomir Świderski z Rainbow Tours.
Itaka z kolei przyznaje, że w jej przypadku prawdziwym hitem stały się Wyspy Zielonego Przylądka, gdzie można wypocząć przez tydzień z pełnym wyżywieniem już za niecałe 3,6 tys. zł od osoby.