Interes narodu jest ważniejszy niż prawo – twierdzą niektórzy politycy. Co jednak jest w interesie narodu? Koniec końców rozwój gospodarczy i wzrost dobrobytu. Pytanie, jakie prawo i ustrój sprzyjają bogaceniu się.
Twórcza destrukcja – pojęcie, które Joseph Schumpeter zaczerpnął m.in. z prac Friedricha Nietzschego i którym opisał konieczny dla funkcjonowania rynków ferment związany z powstawaniem i upadaniem firm – do dzisiaj znajduje zastosowanie w wyjaśnianiu procesów gospodarczych. Książka, w której Schumpeter charakteryzował to pojęcie, mówiła jednak przede wszystkim o relacji między pojęciami wymienionymi w jej tytule, a ten brzmiał „Kapitalizm, socjalizm, demokracja”.
Schumpeter uważał, że demokracja i kapitalizm nie są dla siebie stworzone. Twierdził, że kapitalizm sam produkuje swoich wrogów, a demokracja, dając im głos, dopuszcza do władzy najpierw socjaldemokratów, którzy tworzą państwo dobrobytu, a potem czystej maści socjalistów. Jego przewidywania (jeszcze) się nie sprawdziły, ale pytanie o związek między ustrojem politycznym i gospodarczym jest aktualne. Czy z prostej obserwacji, że bogaty świat Zachodu jest demokratyczny i kapitalistyczny, można wysnuć wniosek, że demokracja sprzyja rozwojowi gospodarczemu bardziej niż rządy autorytarne?