• Banki najwięcej zysków widzą teraz w kredytowaniu klientów indywidualnych
  • Zamiast inwestować w internet, rozbudowują sieć placówek
  • Nakłady szybko się zwrócą - tylko w tym roku banki zarobią blisko 13 mld zł

WI kwartale tego roku banki zarobiły 3,6 mld zł, o 22 proc. więcej niż rok temu. Akcja kredytowa wzrosła o 28,8 proc., do 346,6 mld zł. Pożyczki gospodarstw domowych wzrosły prawie o 40 proc. Na razie polski rynek bankowy rośnie tak szybko, że nie trzeba wymyślać oryginalnej strategii, by osiągnąć sukces.

Nie internet, lecz placówki

Jak wynika z analizy strategii dziesięciu banków w Polsce, której dokonała GP, mimo rozwoju zdalnych kanałów dostępu, nie da się zwiększać udziałów w rynku bez poszerzania sieci placówek.

Według szacunków firmy konsultingowej McKinsey, która pomaga zarządom dużych polskich korporacji w tworzeniu planów strategicznych, banki utworzą przez dwa lata około 1,7-2 tys. nowych placówek, zarówno własnych, jak i franczyzowych. Moda na placówki partnerskie to szansa na poszerzanie sieci sprzedaży przy niskim angażowaniu kapitału.

Najwięcej osób znajdzie w tym roku zatrudnienie w BRE Banku, Raiffeisenie, BZ WBK i Banku Millennium.

- W roku 2007 planujemy zatrudnić 800 nowych pracowników - potwierdza Wojciech Kaczorowski z banku Millennium.

BZ WBK planuje w tym roku otwarcie 50 nowych oddziałów własnych i 100 franczyzowych minibank24. ING Bank Śląski buduje już tylko placówki partnerskie, ma 25 takich punktów, a na koniec roku będzie ich 100. Zatrudnienie zwiększają także mniejsze banki. Nordea Bank Polska, który zatrudnia niemal 1 tys. osób, chce w ciągu trzech lat podwoić ich liczbę.

- Dynamiczny rozwój sieci placówek w tym roku w części jest także skutkiem fuzji Pekao i Banku BPH. Banki chcą mieć gotową, dużą sieć oddziałów na koniec roku, kiedy np. klientom przestanie się podobać oferta połączonego banku i będą chcieli się przenieść do konkurencji - uważa Andrzej Powierża, szef działu analiz w DM PKO BP.

Nie wiadomo, na jak długo placówki franczyzowe wpiszą się w krajobraz polskiej bankowości. Takie sieci oprócz dużych zalet (można je szybko i łatwo zbudować) mają także wady: kwestie bezpieczeństwa, ryzyk reputacyjnych, ograniczonej kontroli.

Na rynku pojawiła się też moda na tworzenie linii biznesowych działających pod osobną marką. Szlaki przetarł BRE Bank, który ma dwa ramiona detaliczne: mBank i MultiBank.

Nową markę tworzy także Deutsche Bank PBC, który kilkanaście dni temu uruchomił pierwsze placówki db kredyt, marki specjalizującej się w szybkich kredytach konsumenckich. Duży projekt - Minibank - tworzy BZ WBK. Jest to sieć placówek agencyjnych przystosowanych do sprzedaży prostych i tanich produktów. Dzięki temu projektowi bank chce zwiększyć udziały w rynku z obecnych 6 proc. do 10 proc. Jeśli ten model się sprawdzi, jeszcze w tym roku bank podejmie decyzję o uruchomieniu tego typu placówek w innych krajach, np. w Anglii. To modny kierunek ze względu na polskich emigrantów. Otwarcie oddziałów na Wyspach zapowiedział PKO BP.

Polskie banki są obecne także na Ukrainie - PKO BP ma Kredo Bank, Pekao ma Unicredit Ukraina, a ostatnio Getin Holding kupił Prikarpattya Bank. Inny, bardziej oryginalny kierunek wybrał BRE Bank, który tworzy bank internetowy mBanku w Czechach i na Słowacji.

Liczy się tylko detal

W tym roku najbardziej spektakularny zwrot w swoich długoterminowych planach zrobił Fortis Bank. Dotychczas był on nastawiony na zamożną grupę klientów, a w poprzednim roku stworzył ofertę dla osób mniej zarabiających i ostatnio kupił specjalizujący się w obsłudze takich klientów Dominet Bank. To obsługa indywidualnych klientów pozwala wypracowywać najwyższe zyski.

Prekursorem nowych trendów jest jednak BRE Bank, który z banku inwestycyjnego w ciągu ostatnich kilku lat przekształca się w silnego gracza na rynku detalicznym, z ambicjami nawet na miejsce w pierwszej trójce.

Niemal wszystkie banki podkreślają, że priorytetowym biznesem jest także obsługa małych i średnich przedsiębiorstw.

- Przy wzroście gospodarczym przekraczającym 6 proc. rocznie to może być bardzo dochodowy biznes dla banków. Jednak na tym polu zabłysnęło dotychczas tylko kilka banków, pozostałe spoczęły na deklaracjach - ocenia Maciej Majewski partner w Deloitte.

Efekt fuzji

Banki zmodyfikowały już w swoich strategiach zbliżającą się fuzję Pekao i Banku BPH. Dotychczasowy lider PKO BP chce odzyskać palmę pierwszeństwa, którą prawdopodobnie straci po połączeniu Pekao i części Banku BPH.

Pozostałe banki liczą na pozyskanie klientów, a także pracowników Banku BPH w trakcie łączenia obu instytucji. Oczywiście większą niewiadomą jest nowa strategia Banku BPH, który do tej pory z powodzeniem zwiększał udziały w rynku przy wysokiej efektywności. Jest liderem pod względem wysokości zysku netto przypadającego na jednego pracownika.

- Przyszły właściciel Banku BPH - amerykański GE Money - jest postrzegany na świecie jako instytucja wyspecjalizowana w consumer finance, jednak w krajach, gdzie jest to opłacalne, buduje banki uniwersalne. Po połączeniu Banku BPH i GE Money Banku powstanie instytucja o aktywach przekraczających 20 mld zł. Będzie to więc na starcie dziesiąty pod względem wielkości bank w Polsce - uważa Marek Juraś, szef działu analiz DM BZ WBK.

SZERSZA PERSPEKTYWA - RYNEK

Tylko 54 proc. Polaków korzysta z usług bankowych, 38 proc. nie posiada rachunku osobistego, a 57 proc. nie ma żadnej karty płatniczej.

Liczba placówek przypadająca na 1 mln mieszkańców jest w Polsce bardzo niska - wynosi 140, podczas gdy w Czechach czy na Słowacji jest to 175-200, a w Hiszpanii - 950 placówek.

Monika Krześniak

monika.krzesniak@infor.pl