Warufakis to polityk greckiej Syrizy, nieco ekscentryczny, gardzący krawatem minister finansów, który między styczniem a lipcem toczył z Brukselą i MFW nierówny bój o unijną solidarność oraz ekonomiczny zdrowy rozsądek. To on polemizował z dziwnymi wyrokami trojki i zżymał się, że Eurogrupa (szefowie resortów finansów strefy euro) nie chciała z nim dyskutować „na argumenty” ani szukać akceptowalnego dla wszystkich rozwiązania kryzysowej sytuacji. To on mówił o tym, że trojka niczym religijny fanatyk jest przywiązana do dogmatu oszczędności („Grecy zgrzeszyli, więc muszą odpokutować”) i że bezwzględnie forsuje interes wierzycieli Aten. Warufakis na próżno dowodził, że wadliwa jest sama konstrukcja strefy euro, która w naturalny sposób generuje finansowe nierównowagi (niemiecka nadwyżka i zadłużenie Południa). Grek ostatecznie to starcie przegrał. Jego rząd został zmuszony do kapitulacji, a sam Warufakis zrezygnował ze stanowiska, by nie wzniecać jeszcze większej niechęci do Grecji. Jednak polityka Syrizy była ważnym wyłomem we wdrażanej dotąd bez większego sprzeciwu w biedniejszych krajach strefy euro logice austerity. I bez wątpienia jeszcze nieraz będzie punktem odniesienia dla kolejnych kontestatorów.
Nie wszyscy czytelnicy zdają sobie sprawę, że niepokorny Warufakis nie urwał się z choinki. Zanim został ministrem finansów Grecji, był na Zachodzie znaną postacią. Jednym z najbardziej aktywnych ekonomistów heterodoksyjnych. Tych, który dowodzą, że dominująca ekonomia neoklasyczna (sprowadzająca wszystko do badań nad zachowaniami racjonalnego homo economicusa) nie mówi całej prawdy o otaczającym nas świecie. W ostatnich latach Warufakis sporo pracował na amerykańskich uniwersytetach, a jego zainteresowania zaczęły ewoluować w kierunku zagadnień makroekonomicznych oraz międzynarodowych powiązań gospodarczych. Owocem tego jest książka „Globalny Minotaur”.