Polska mafia – wymsknęło się menedżerce jednej z największych korporacji świata, gdy opowiadała, jakie sukcesy odnoszą w niej Polacy.
Polski hydraulik? Tania siła robocza? Sprzątaczka w Niemczech? Tak. Ale rośnie nowa grupa – specjalistów i menedżerów podbijających zagraniczne korporacje. Bo coraz więcej Polaków obejmuje wysokie stanowiska kierownicze w największych firmach świata. Coraz częściej to właśnie zagraniczne oddziały międzynarodowych firm przyciągają do siebie największe polskie talenty. Polscy informatycy, graficy, programiści, specjaliści od big data, menedżerowie, analitycy. Bywają firmy, gdzie jest ich tak wielu, że sami o sobie żartują, że są niczym „polska mafia”. A to dopiero początek, bo apetyty i ambicje są coraz większe.
– W latach 90. to my uczyliśmy się od ekspatów. Dziś, jeśli chodzi o kapitał ludzki, mamy się czym pochwalić – przyznaje Agnieszka Hryniewicz-Bieniek, dyrektor biznesowy Google Polska. – A Polacy coraz lepiej odnajdują się np. w regionalnych i centralnych strukturach naszej korporacji – dodaje. Wśród nich jest Janusz Moneta, pierwszy szef marketingu Google’a w Polsce, który był inicjatorem uruchomionej w 2009 r. Internetowej Rewolucji, dzięki której 70 tys. polskich małych i średnich przedsiębiorców (MŚP) postawiło pierwsze kroki w internecie. Obecnie jako dyrektor marketingu MŚP na region EMEA koordynuje m.in. tego typu programy w całym regionie Europy, Bliskiego Wschodu oraz Afryki.