Kowalczyk: Dziś stara Kompania Węglowa jest bliska bankructwa, nie może liczyć na kredyt, z trudem reguluje wypłaty. Pod koniec 2016 r. będzie mieć dodatnie przepływy finansowe
Rząd zgodził się na dokapitalizowanie TF Silesia 2 proc. akcji PGNiG i po 1 proc. PGE oraz PZU. Jaki to będzie miało wpływ na powstanie Nowej Kompanii Węglowej?
Reklama
Akcjonariuszami NKW w strukturze początkowej będą Węglokoks, Fundusz Inwestycji Polskich Przedsiębiorstw zarządzany przez PIR oraz Towarzystwo Finansowe Silesia, które zostanie dokapitalizowane akcjami wymienionych trzech spółek. NKW będzie mieć podniesiony kapitał o 1,5 mld zł. Wejdzie do niej 11 kopalni KW. To dopiero wstęp, pierwszy etap. Kolejne to zrestrukturyzowanie zadłużenia, uelastycznienie kosztów produkcji, dostosowanie produkcji do popytu, poszukiwanie nowych rynków zbytu. Te działania już zostały zapoczątkowane, a ich efektem będzie uzyskanie przez NKW długoterminowej rentowności i dodatnich przepływów pieniężnych już w końcu 2016 r.

Reklama
Proces poszukiwania inwestorów wydłużył się, ale mieścimy się w terminie z porozumienia. Spółki energetyczne nie wykazały zainteresowania, ale są inni. Chcemy dotrzymać porozumień podpisanych ze stroną związkową w styczniu, chcemy, żeby NKW powstała do końca września. Struktura kapitałowa NKW, o której teraz mówię, nie będzie docelowa. Rozmowy z kolejnym potencjalnym inwestorem trwają.
Nie boicie się zarzutów, że pozbywacie się rodowych sreber?
Pakiety akcji przekazane TF Silesia nie będą sprzedawane. W PGNiG zejdziemy z poziomu 72 proc. akcji we władaniu Skarbu Państwa do nieco ponad 70, a w przypadku PGE nadal będziemy mieli ponad 57 proc. akcji. W PZU pozostanie nam 34 proc., które gwarantuje władztwo korporacyjne. Te pakiety nie będą sprzedawane, jedynie pod ich zastaw zaciągnięty zostanie dług. A PGE jest na liście spółek strategicznych i z polityki energetycznej państwa wynika, że musimy utrzymać tam udział Skarbu Państwa powyżej 50 proc.
Kiedy do NKW trafi gotówka z tych transakcji?
Mamy rozpisany harmonogram, pieniądze będą do spółki trafiać w transzach. W tym roku będzie łącznie 800 mln zł, a w przyszłym 700 mln zł. Tworzymy nową firmę z nowym kapitałem. Ta struktura kapitałowa z nowym modelem biznesowym uprawdopodabnia to, że będzie to opłacalny biznes.
Jak będzie wyglądała struktura udziałowców?
Najprawdopodobniej fundusz zarządzany przez PIR zainwestuje w NKW 300 mln zł, TF Silesia – 1,2 mld zł, ponad 700 mln zł warta będzie konwersja długu Kompani Węglowej wobec Węglokoksu.
Czyli dominującym udziałowcem będzie Silesia?
Przynajmniej na początku. Sytuacja na rynku nie jest sprzyjająca, ale prowadzimy rozmowy z inwestorami prywatnymi. Nie chcielibyśmy, by Silesia miała w NKW więcej niż 50 proc udziałów.
A możliwe jest zwiększenie udziału PIR?
Akcjonariusze mogą podjąć decyzję o podniesieniu kapitału, jeśli będzie to uzasadnione biznesowo. Obecnie model finansowy NKW opracowany przez zarząd KW i opiniowany przez duże firmy konsultingowe i kancelarie prawne pokazuje ścieżkę dojścia do rentowności w perspektywie roku.
Czyli w 2016 r.?
Pod koniec 2016 r. NKW ma mieć obniżony jednostkowy koszt wydobycia i dodatnie przepływy finansowe.
Jakich działań będzie to wymagało od nowej firmy?
Na pewno tam, gdzie to najbardziej opłacalne, powinien zostać wprowadzony sześciodniowy tydzień pracy. Na wprowadzenie nowego systemu wynagrodzeń jest jeszcze rok. Zarząd Kompanii Węglowej już sugerował uzależnienie wypłaty czternastki od wyniku finansowego: jeśli nie będzie zysku, nie będzie też czternastki. Spółka musi się skupić na wydobywaniu i sprzedaży węgla najbardziej poszukiwanego. Te działania to szansa dla firmy, jej zarządu i załóg górniczych, by górnictwo zafunkcjonowało na normalnych zasadach, dostosowując skalę działania i jego kierunki do otoczenia rynkowego.
Czy te firmy z udziałem Skarbu Państwa, które nie weszły w kopalnie, zaangażują się w fundusz zarządzany przez PIR?
Do zaangażowania się w fundusz zaproszeni są różni inwestorzy. Są w dialogu z zarządem PIR-u, ale to proces długotrwały. Nam zależało na czasie. Z uwagi na porozumienie ze związkami zawodowymi chcieliśmy, by NKW powstała do 30 września. Obecnie prezentowana struktura kapitałowa NKW może się zmienić. Jej ustalenie nie zamyka drogi, by fundusz PIR-u stał się bardziej znaczącym udziałowcem. Dodatkowo do NKW chcemy wprowadzić inwestora prywatnego.
To byłaby grupa podmiotów czy jeden podmiot?
Rozmawiamy z jednym podmiotem, choć nie wykluczamy rozmów z innymi. Jestem przekonany, że gdy NKW zacznie funkcjonować i pokaże efekty restrukturyzacji, zainteresowanie inwestorów będzie coraz większe.
Co może skłonić do wejścia kapitałowego do restrukturyzowanej firmy w branży, gdzie surowca jest dużo i jest tani?
Do inwestycji można podchodzić na różne sposoby. Warren Buffet robi inwestycje oportunistyczne, czyli kupuje akcje spółek węglowych w USA, bo są tanie. Inne podejście jest długoterminowe. To pierwsze zwykle prezentują inwestorzy finansowi, drugie – branżowi. My nie wykluczamy żadnej z tych opcji. Uważamy, że pojawienie się inwestora prywatnego uwiarygodni projekt Nowej Kompanii Węglowej.
To inwestor branżowy czy finansowy? Co to za firma?
Nie mogę zdradzić nazwy. Ale mogę powiedzieć, że łączy oba modele inwestowania.
Jak widzi pan przyszłość całego sektora, gdy sytuacja na rynku nie jest różowa?
Chcemy, by nasze górnictwo było konkurencyjne, i uważamy, że możemy stać się znaczącym eksporterem węgla do UE, która zużywa ok. 200 mln ton węgla energetycznego rocznie. To, co robimy, jest praktycznie pierwszą od kilkudziesięciu lat próbą zrestrukturyzowania sektora wydobycia węgla w Polsce i dostosowania go do warunków rynkowych.
Ale czy możemy konkurować z Australijczykami, Rosjanami czy Amerykanami?
Przed nami wyzwanie dostosowania poziomu wydobycia węgla oraz produktowego rodzaju węgla do zapotrzebowania rynku. Trzeba też doprowadzić to tego, by koszty wydobycia w Polsce były porównywalne do ponoszonych przez kopalnie za granicą.
Będziecie mieli na to zgodę związków? W poniedziałek odbyły się masówki na kopalniach.
Strona związkowa, jeśli jest dokładnie informowana i wie, do czego dążymy, jest otwarta na dialog. Wierzę, że siadając do rozmów, można wynegocjować rozwiązania dobre zarówno dla firmy, jak i zatrudnionych w niej górników.
Pieniądze, jakie trafią do nowej firmy węglowej, pochodzą od podmiotów, w których udziały ma Skarb Państwa. Czy nie macie obaw o to, że Bruksela może zakwestionować ten mechanizm jako niedozwoloną pomoc publiczną?
PIR daje nam ocenę inwestycji przez niezależny komitet inwestycyjny. W poniedziałek komitet pozytywnie zarekomendował zarządowi PIR inwestycję w NKW. Proces oceny tej propozycji inwestycyjnej to tysiące stron dokumentów, udział niezależnych firm konsultingowych czy kancelarii prawnych. Bez pozytywnej opinii komitetu zainwestowanie FIPP w NKW nie byłoby możliwe. To pierwszy rynkowy argument. Drugi to konieczność przeprowadzenia przez TF Silesia testu prywatnego inwestora, bo tylko na tej podstawie TF Silesia może wejść w tę inwestycję. Trzecim argumentem o rynkowości inwestycji w NKW będzie zaangażowanie się w spółkę prywatnego inwestora, nad czym również pracujemy.
Jakie jest największe zagrożenie dla scenariusza startu NKW 30 września?
Jeśli uzyskamy odpowiednie zgody korporacyjne w Silesii i PIR, to głównym zagrożeniem pozostanie ryzyko proceduralne, np. jakichś opóźnień w odnotowaniu w KRS poszczególnych czynności.
Są szanse, że za rok spółka faktycznie będzie rentowna?
Realizowany plan to realna szansa na restrukturyzację Kompanii Węglowej w taki sposób, by później firma sama była w stanie się dostosowywać do zmiennych warunków rynkowych. Dziś stara Kompania jest bliska bankructwa, nie może liczyć na kredyt, z trudem reguluje wypłaty. Jednak wyciągamy z niej części majątku, które są rentowne lub dobrze rokują, odcinamy majątek niezwiązany z biznesmen górniczym i mówimy zarządowi: macie narzędzia, by walczyć na rynku. Prezes Sędzikowski wprowadza kontroling, ocenę rentowności poszczególnych pokładów i ścian. Skończyło się myślenie o wydobywaniu jak największej ilości węgla, a zaczęło myślenie o wydobywaniu tego węgla, który można najkorzystniej sprzedać. Jeśli ceny węgla będą spadać, to będzie konieczna dalsza redukcja kosztów. Mamy do czynienia z nieprzewidywalnym rynkiem. Tylko w tym roku cena węgla ARA spadła o 16 proc. Prognozy są różne, ale ostatnie mówią, że za rok ceny węgla powinny wzrosnąć.