Polska grupa logistyczna bierze na celownik kolejne porty morskie. Ekspansja zaczęła się w lipcu, kiedy grupa logistyczna ze Szczecina kupiła za ponad 61 mln zł akcje nowej emisji spółki Luka Rijeka, która zarządza największym portem morskim w Chorwacji.
– Nad Bałtykiem i Adriatykiem są kolejne atrakcyjne dla spółki aktywa portowe – ujawnił wczoraj wiceprezes OT Logistics Ryszard Warzocha. Na razie nie wskazuje konkretnych lokalizacji. Według ustaleń DGP w grę mogą wchodzić m.in. port Bar w Czarnogórze i jeden z obiektów w Finlandii, ale grupa oficjalnie tego nie potwierdza. Zarząd przyznaje za to, że bierze pod uwagę zwiększenie zaangażowania w porcie w Rijece.
Reklama
Ekspansja zaczęła się w lipcu, kiedy grupa logistyczna ze Szczecina kupiła za ponad 61 mln zł akcje nowej emisji spółki Luka Rijeka, która zarządza największym portem morskim w Chorwacji. Z pulą niespełna 21 proc. akcji OT stał się jej drugim co do wielkości udziałowcem – po chorwackim skarbie państwa, który będzie swoje papiery wystawiał na sprzedaż.

Reklama
– Obecność nad Adriatykiem ma dla nas strategiczne znaczenie, a port w Rijece jest teraz dla nas oczkiem w głowie. Największy potencjał przeładunkowy tkwi w transportach agro i rud żelaza – twierdzi Ryszard Warzocha.
Inwestor ze Szczecina pokłada duże nadzieje w tym, że Chorwacja od 2013 r. jest członkiem UE. – Słowenia wstąpiła do Wspólnoty w 2004 r. Od tego czasu przeładunki w porcie w Koprze wzrosły prawie cztery razy – usłyszeliśmy.
Ale nie ma róży bez kolców. Barierą jest np. działalność państwowego – ale przeznaczonego do prywatyzacji – chorwackiego przewoźnika HŽ Cargo, który nie jest w stanie obsługiwać wszystkich ładunków w Rijece.
Co ciekawe, PKP Cargo, które od wiosny jest zresztą strategicznym partnerem HŽ Cargo, też stawia na korytarz Bałtyk–Adriatyk; m.in. z powodu potencjału portów adriatyckich przewoźnik kupił czeską grupę AWT, która wozi towary m.in. w Chorwacji i Słowenii. Jak przyznał prezes Adam Purwin, PKP Cargo chodziło w szczególności o włączenie Śląska do realizacji kompleksowych usług logistycznych w trójkącie Bałtyk–Adriatyk–Morze Północne.
Prezes OT Logistics Zbigniew Nowik podtrzymał wczoraj chęć zaangażowania w przewozy kolejowe. Powód – czas na dopłynięcie z Trójmiasta do Rijeki morzem to około ośmiu dni. Pociąg jest w stanie pokonać ten dystans w dwa. OT niedawno ubiegał się o przejęcie Lotosu Kolej. Ponieważ Grupa Lotos się z zamiaru sprzedaży wycofała, ostatecznie OT Logistics kupił niewielkiego przewoźnika Landkol (20 mln zł obrotu w 2014 r.), który na razie specjalizuje się w transportach kruszyw. To dalece niewystarczające do obsługi potrzeb spedycyjnych, dlatego oprócz tego zawierał umowy przewozowe z PKP Cargo (do końca 2014 r.) i Lotos Kolej (do połowy 2020 r.) o łącznej wartości prawie 320 mln zł.
OT Logistics rozpycha się także w kraju. Grupa spodziewa się dostać jesienią zgodę rządu na zawarcie umowy 30-letniej dzierżawy 26 ha w Porcie Gdańsk (w połowie sierpnia była umowa przedwstępna). Tutaj spółka zamierza zbudować m.in. największy w Polsce terminal zbożowo-paszowy. Bo dzisiaj pszenica jest eksportowana z Polski np. do Arabii Saudyjskiej i Indii, głównie przez porty w Hamburgu, Rostocku i Tallinie. Tędy trafia też do Polski import pasz. Budowa ma się zacząć w 2016 r. i potrwać do roku 2018. Szacowany koszt to 130–150 mln zł.
35 proc. przychodów grupy stanowi transport śródlądowy, z czego miażdżąca większość odbywa się Niemczech. OT Logistics posiada 800 barek rzecznych. Najwięcej udziałów w OT mają fundusz inwestycyjny Mistral (64 proc.) i Metlife Amplico – 15 proc. W wolnym obrocie jest niespełna 14 proc. papierów. Od początku roku na akcjach OT Logistics dało się zarobić 12,5 proc.