Piątkowe głosowanie zadecyduje, czy zmiany zostaną odrzucone, czy trafią do prac w komisjach infrastruktury oraz samorządu terytorialnego i polityki regionalnej.

W czwartkowej debacie, oprócz PiS, również klub Lewicy i PSL mówiły o wątpliwościach związanych z rozluźnieniem przepisów Prawa budowlanego. Opowiedziały się jednak za dalszymi pracami nad projektami w komisjach. Wiesław Szczepański (Lewica) zasugerował, że komisje mogłyby się zająć tymi zmianami razem z przygotowanym przez rząd własnym projektem zmian w Prawie budowlanym i ustawie o zagospodarowaniu przestrzennym.

Projekt zakłada zniesienie obowiązku uzyskiwania pozwolenia na budowę i zastąpienie go uproszczoną procedurą wpisu do rejestru robót budowlanych - mówił, przedstawiając projekt komisji, Mirosław Sekuła (PO). Proponowane zmiany mają na celu skrócenie procedur administracyjnych, które w Polsce trwają często dłużej niż sama budowa.

Projekt zmian w Prawie budowlanym ma wprowadzić ułatwienia w prowadzeniu inwestycji. Sekuła powiedział, że z raportu Banku Światowego z 2008 r., dotyczącego łatwości prowadzenia działalności gospodarczej wynika, że uzyskiwanie pozwoleń na budowę w Polsce trwa 308 dni. Dla porównaniem w Danii jest to 69 dni, w Hiszpanii 233 dni, a w Niemczech 100 dni.

Komisja Przyjazne Państwo chce, by proces inwestycyjny skupiał się na projektowaniu i wykonaniu inwestycji, a nie oczekiwaniu na wydanie pozwoleń. W ocenie komisji zmiany zachęcą inwestorów do zwiększenia zaangażowania w Polsce - mówił Sekuła.

Zniesiony miałby zostać m.in. obowiązek zatwierdzania projektu w drodze decyzji administracyjnej, choć organ nadzoru budowlanego nadal będzie miał prawo skontrolować budowę i w razie nieprawidłowości żądać doprowadzenia do stanu zgodnego z prawem.

Zmiany zlikwidują też możliwość legalizacji robót prowadzonych niezgodnie z prawem i zapłaty opłaty legalizacyjnej. W to miejsce prowadzone będzie postępowanie naprawcze. Organ nadzoru będzie miał 14 dni przed dopuszczeniem do użytkowania na skontrolowanie zakończonej budowy. Z przepisów ma zniknąć nakaz rozbiórki budowli niezagrażających bezpieczeństwu.

Andrzej Kania (PO) opowiedział się za zmianami i skierowaniem projektu do dalszych prac w komisji. Przekonywał, że przez obowiązek wydawania pozwolenia na budowę obecne zasady Prawa budowlanego zdejmują z projektanta odpowiedzialność za projekt.

Edward Czesak (PiS) ocenił, że komisja Przyjazne Państwo nie dokonała analizy funkcjonalności nowych przepisów i analizy skutków prawnych nowych rozwiązań. Według klubu PiS przerzucenie pełnej odpowiedzialności za budowę na inwestora nie będzie korzystne dla użytkowników powstałych przy takich przepisach budynków.

W jego ocenie te ułatwienia byłyby korzystne przy inwestorach indywidualnych, budujących na własne potrzeby, ale nie sprawdzą się w przypadku osób kupujących mieszkanie od budującego inwestycję dewelopera. "Później dla kupującego okaże się, że budynek trzeba będzie rozebrać, bo na przykład został posadowiony na sieci gazowej" - przekonywał poseł PiS.

Wiesław Szczepański (Lewica) przekonywał, że np. możliwość budowania bez zapewnienia podłączeń mediów do budynku doprowadzi do sytuacji, gdy użytkownicy ukończonego budynku będą wymuszali na gminie wykonanie podłączeń mediów.

Dla niego zmiany usuwające pozwolenie na budowę doprowadza do zwiększenia ryzyka dla osób, które zaciągają kredyt na budowę mieszkań. "W tej chwili pozwolenie dla inwestora, czy banku kredytującego, jest gwarancją, że budynek powstanie. Bez pozwolenia nie ma sposobności sprawdzenia, jakie jest ryzyko dla powstającego budynku" - przekonywał.

Józef Racki (PSL) zwracał uwagę, że odejście od postępowania administracyjnego oznacza, iż sąsiad dopiero z powstającej za płotem inwestycji dowie się, czy będzie ona miała wpływ na jego posesję - np. zasłoni mu widok, czy spowoduje inne utrudnienia, czy zagrożenia.

Również zniesienie opłat legalizacyjnych dla samowoli budowlanych może spowodować wzrost ich liczby, bo inwestorom będzie się opłacało prowadzić budowę bez wymaganych prawem dokumentów, a potem bezpłatnie ją legalizować.

Wiceminister infrastruktury Olgierd Dziekoński powiedział, że założenia nowelizacji są zbieżne z polityką rządu. Ustawa ta wymaga jednak szczególnej analizy skutków, jakie mogą wywoływać zaproponowane zapisy. Przypomniał, że w jego resorcie również opracowano propozycje zmian w tym prawie oraz w ustawie o planowaniu przestrzennym. Projekt trafił już pod obrady komitetu europejskiego Rady Ministrów.

Dziekoński ocenił, że likwidacja w projekcie obowiązującego obecnie mechanizmu opłat legalizacyjnych, zniechęcającego do podejmowania ryzyka dokonywania samowoli budowlanych, niweczy wieloletnie działania administracji w celu ograniczenia takich samowoli.

Ponadto w opinii ministra, propozycja wprowadzenia zryczałtowanego odszkodowania dla wnioskodawcy (w przeciwieństwie do istniejącej w ustawie kary za opóźnienia w wydawaniu decyzji, płaconej przez organy samorządu powiatowego), może mieć charakter korupcjogenny. Dziekoński pomimo uwag opowiedział się za poprawieniem zmian w przepisach w dalszych pracach Sejmu.(PAP)

ask/ ago/ je/ mag/