Według wiceprezes PiS Aleksandry Natalli- Świat, założenia budżetu na 2009 r. powinny być zweryfikowane w związku ze złą sytuacją gospodarczą w Polsce i na świecie. Jak podkreśliła, błędne decyzje w tej sprawie mogą być "katastrofalne" w skutkach.

W czwartek w Sejmie trwa pierwsze czytanie projektu ustawy budżetowej na 2009 r.

Natalii-Świat zaznaczyła na konferencji prasowej w Sejmie, że założenia do budżetu należy w czasie prac nad nim "urealnić". Dodała, że w obecnej sytuacji gospodarczej budżet powinien być skonstruowany tak, aby zapewniał większe bezpieczeństwo jego realizacji.

Jak dodała, jednym z priorytetów powinno być podtrzymanie wzrostu gospodarczego, a nie "redukowanie na siłę deficytu" i realizowanie jak najszybszego wejścia do strefy euro.

Według niej, konsekwencje źle zaplanowanego budżetu "mogą być katastrofalne" dla gospodarki naszego kraju. Jak oceniła możliwe jest gwałtowne cięcie wydatków przez rząd albo szybka nowelizacja ustawy budżetowej, co stworzy "dodatkowy chaos".

Wiceprzewodnicząca klubu PiS, b. minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka zwróciła uwagę, że budżet zakłada nieadekwatne do obecnej sytuacji wykorzystanie środków unijnych.

PiS krytykuje "jako zbyt optymistyczne" założenia budżetu w kwestii prognozowanego spadku bezrobocia

W jej ocenie, w najbliższym czasie jest do wykorzystania 225 mld zł dotacji. "Przewidywane wydatkowanie w 2008 r. to było 17 mld. W budżecie na 2009 r. skorygowano to na 9 mld zł" - podkreśliła.

Według Gęsickiej w 2009 r., w obliczu kryzysu, mogą być potrzebne pieniądze publiczne wpompowane w gospodarkę, a tymczasem rząd planuje wydawać z unijnej puli tylko 9,4 mld zł.

Jak dodała, budżet na 2010 r. zakłada wykorzystanie z tych środków aż 52 mld zł. "To jest planowanie dziwaczne i nieprofesjonalne. Jest niemożliwy taki skok wydatkowania" - oszacowała.

PiS krytykuje "jako zbyt optymistyczne" także założenia budżetu w kwestii prognozowanego spadku bezrobocia.