Cena skupu spada, a w sklepach coraz więcej produktów kosztuje mniej niż przed rokiem.

Do wielu czynników sprzyjających spadkowi cen produktów pochodzenia mlecznego może dojść niekorzystna dla producentów sytuacja w handlu z Ukrainą.

Dziś rolnicy dostają za mleko niemal tyle samo ile przed rokiem. Więcej jednak niż przed wybuchem wojny i pandemią. Ale jednocześnie skarżą się, że tylko w 2022 r. ich koszty niemal podwoiły się, rosnąc o ok. 1 zł na litrze, z powodu cen pasz, energii, paliwa. Spadek cen to konsekwencja wzrostu produkcji – w 2022 r. zwiększyła się o 2,4 proc., do niemal 12,8 mln t. W I kw. tego roku – o kolejny niemal 1 proc.

– To też efekt tego, co dzieje się na rynkach światowych. A tam ceny maleją, co jest związane z odrodzeniem się produkcji w krajach UE i USA – tłumaczy Agnieszka Maliszewska, dyrektor Polskiej Izby Mleka. Według danych Eurostatu w styczniu 2023 r. w Unii skupiono o 1 proc. więcej mleka, a w lutym o 0,5 proc. niż rok wcześniej. To znalazło odzwierciedlenie w cenie na światowych giełdach. Obecnie wynosi ona 15,49 dol. za cetnar, czyli ok. 50 kg. Jeszcze w marcu było to 19,86 dol.

– Mniejsze jest też zapotrzebowanie na surowiec w Azji, głównie w Chinach, które wciąż mają zapasy zrobione w ostatnim roku – dodaje Paweł Wyrzykowski, analityk sektora food and agri w Banku BNP Paribas.

Tańszy surowiec przekłada się na cenę gotowych produktów. Początek czerwca przyniósł kolejny spadek cen wielu z nich, m.in. masła i mleka. Przybywa produktów, które kosztują już mniej niż przed rokiem. Za żółte sery dziś, w zależności od kategorii, trzeba zapłacić od 3 proc. do nawet 20 proc. mniej niż rok temu. Masło kosztuje o ponad 30 proc. mniej, podobnie jak mleko w proszku, a śmietana i śmietanka o niemal 5 proc.

Ciągle jeszcze więcej rok do roku trzeba płacić za jogurty i kefiry, ale jak mówią producenci, to tylko kwestia czasu, bo spadki mają już miejsce regularnie miesiąc do miesiąca. Tylko w maju jogurty naturalne staniały o ponad 2 proc., a kefiry o ponad 1 proc.

Widzimy to na półkach sklepowych, bo jak tłumaczą eksperci, spadają ceny zakupu netto płacone za wyroby mleczarskie przez sieci handlowe. Cena serów dojrzewających obniżyła się w ostatnim tygodniu o niemal 3 proc., a mleka UHT o 1,2 proc. To efekt kończących się kontraktów i odnawiania ich na nowych warunkach.

Zdaniem ekspertów faza spadkowa cen surowca może utrzymać się nawet do 2024 r., z przerwą na przełomie roku, kiedy surowiec może znowu zdrożeć w skupie, co będzie związane z sezonowością na tym rynku.

Wiele będzie zależeć jednak od tego, jakie decyzje względem polskich wyrobów mleczarskich podejmie Ukraina. Na początku czerwca, jak podał ukraiński portal rolniczy Latifundist, biuro prasowe ukraińskiego ministerstwa rolnictwa potwierdziło, że rozpoczęło prace nad regulacjami, których celem jest przywrócenie kontroli weterynaryjnej mleka i przetworów mlecznych pochodzących z Polski. Ukraina to trzeci rynek eksportowy w tej branży dla Polski, a jeśli chodzi o sery, przed wybuchem wojny nawet drugi.

– To byłby cios dla polskich producentów. Dodatkowe kontrole oznaczają dłuższe postoje na granicy, co może mieć przełożenie na koszty eksportu do Ukrainy. Wielu producentów może się wycofać ze współpracy z odbiorcami ze Wschodu. Towar zostanie wtedy w kraju, co może jeszcze bardziej pogłębić spadki cen – mówi Agnieszka Maliszewska.

Choć są też opinie, że producenci sobie poradzą, bo mają już doświadczenie z embargiem rosyjskim i będą eksportować np. przez Litwę.

Eksport produktów mleczarskich w tym roku spada. Od stycznia do kwietnia za granicą sprzedało się 581 tys. t wyrobów mleczarskich za ponad 1 mld euro. To mniej odpowiednio o 0,4 proc. i 1,6 proc. ©℗

Ceny skupu mleka (zł/100 kg) / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe