Zdaniem ekspertów to niejedyny powód do zadowolenia. Jak zaznaczają, najnowsze dane GUS pokazują też, że polscy przedsiębiorcy nie tylko odrabiają straty na brytyjskim rynku, do których doszło po wyjściu tego kraju z UE, lecz także zagospodarowali nadwyżki powstałe po wstrzymaniu eksportu do Rosji. Wskazują na to przetasowania w pierwszej „10” największych odbiorów towarów z Polski. Wypadły z niej wspomniana Rosja i Hiszpania, a w ich miejsce weszły Słowacja i Węgry. Umacniamy więc wymianę handlową z naszymi najbliższymi sąsiadami, co ma znaczenie w sytuacji drogiego paliwa.
Piotr Soroczyński, główny ekonomista, dyrektor biura polityki gospodarczej w KIG, zwraca uwagę, że Polska coraz bardziej umacnia się też na rynkach krajów wysoko rozwiniętych, ale pozaunijnych. Chodzi o Japonię czy Koreę. Widać tym samym, że wykorzystujemy szansę, jaką stworzyły dodatkowe umowy handlowe zawarte z krajami przez UE.