Mamy rozwiązanie na wyjście z kryzysu. Wyższe pensje dla pracowników

autor: Rafał Woś27.02.2015, 08:14; Aktualizacja: 27.02.2015, 08:29
Pieniądze

Żart? Nieodpowiedzialne fantazje? Pobożne życzenia? Nic z tych rzeczy. Za zgłaszanym coraz głośniej postulatem wyższych zarobków stoi solidna koncepcja ekonomiczna.źródło: ShutterStock

Kto ma dość trwającej od 2008 r. ekonomicznej stagnacji? Kogo mierżą rosnące nierówności w USA, bezrobocie w Hiszpanii, pułapka zadłużeniowa Grecji albo polski prekariat? Aż trudno w to uwierzyć, ale jest jedno ekonomiczne rozwiązanie, które mogłoby ulżyć we wszystkich tych bolączkach. A może nawet je rozwiązać. Tym rozwiązaniem są wyższe zarobki. Tu i teraz.

Żart? Nieodpowiedzialne fantazje? Pobożne życzenia? Nic z tych rzeczy. Za zgłaszanym coraz głośniej postulatem wyższych zarobków stoi solidna koncepcja ekonomiczna. Pomysł nazywa się „wage-led growth”, czyli wzrost oparty na płacach. Żeby pójść tą drogą i dać się przekonać pojawiającym się po drodze argumentom, trzeba zacząć od herezji. Herezji wobec ortodoksyjnej ekonomii neoliberalnej, która zdominowała myślenie o gospodarce.


Pozostało jeszcze 95% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (12)

  • DZIADEK -63 LATA -STAZ 48 LAT-16 WARUNKI SZKODLIWE(2016-01-25 09:32) Zgłoś naruszenie 01

    BOGACI TO NIE INTERESUJO SIE BIEDNYMNI TAK JEST W RODZINACH PO PROSTU SIE NIE ZNAJO A NAWET BABCI KTURA POMAGALA JAK BYLY MALE TO JEST W WIEKSZOSCI WYCHOWANIE Z DOMU.BOMY JESTESMY BOGACI TO MAMY WAS WD.ALE JAK TRWOGA TO WTEDY WIDZO BOGA.ZBIERA ORKIESTRA I WSZYSCY DAJO ALE TO JEST KROPLA W MORZU ILE JEST BIEDY W POLSCE DOMY WALOCE DZIECI NIE MAJO SNIADANIA UBRANIA A BOGACI SIE ZTEGO SMIEJO.POMAGACIE DWA RAZY W SWIETA BOZE NARODZENIE I WIELKANOC. A WSAMORZODACH NOWE FURY KOMURY DOMY WCZASY ZAGRANICZNE A MOPSY MOWIO BRAKUJE NA BIEDNYCH.KONTROLA I BAT NA SAMORZODY URZEDY MARSZALKOWSKIE BURMISTRZOW WUJTOW PREZYDENTOW MIAST I WSZYSTKICH W POLSCE.BO PIENIODZE IDO.PRACOWALEM W HOTELU BYL ZJAZD WUJTOW Z CALEJ POLSKI TO MOZNA BYLO POSLUCHAC NA CO WYDAJO.BYLY ZAPRASZANE PROSTYTUTKI DO POKOJOW A MY ZATO PLACIMY.

    Odpowiedz
  • vox(2015-03-01 21:43) Zgłoś naruszenie 10

    Nikt nie splajtuje tylko w Polsce wróci normalność pracownik zarobi 3 tysiące a zarząd po 10 tys a nie tak jak teraz pracownik 1,2 tysiąca a zarząd po 40 tys..Po prostu spłaszcza się płace w firmach.

    Odpowiedz
  • senior(2015-03-01 13:05) Zgłoś naruszenie 00

    Przy polityce jakości będą wyższe wynagrodzenia i odprowadzane od nich daniny do budżetu i do ZUS, bo nie da się utrzymać jakości korzystając z firm które jedynie co potrafią to zaoferować najniższą cenę.

    Nasze mózgi przez cały czas odszukują reguły jakimi rządzi się nasze otoczenie. Stąd wprowadzenie polityki jakości, którą należy wprowadzić od góry, spowoduje zmianę selekcji i doboru kadr do zadań jakie mają pełnić. Od górnie narzucony priorytet jakości wymuszą pod taki priorytet dobór ludzi, którzy znają się na danym temacie, którzy wiedzą, jakie procedury trzeba wprowadzić, i jak nadzorować ich wykonanie, aby zapobiec nieudolnemu wybieraniu oferentów, którzy jedynie co potrafią to zaoferować najniższą cenę. Tacy ludzie potrafią tak zorganizować nadzór, że taki nadzór jest wstanie zapobiec przypadkom, jak spalenie się mostu Łazienkowskiego, (który teraz będzie ze 2 lata wyłączony z ruchu), zawaleniu się hali w Katowicach, katastrofie w Halembie i jej podobne, spaleniu się budynku z rodzinami w Kamieniu Pomorskim, zalaniu tunelu Wisłostrady podczas budowy II linii metra (tunel wyłączony był na 10 miesięcy). Trzeba zdać sobie sprawę, że dobór kadr następuje pod politykę szefa, który dobiera sobie odpowiednich ludzi pod siebie. Jak szef taki kram. Obecnie mamy kram "najniższa cena" z całą konsekwencją takiego kramu dla budżetu i dla ZUS.

    Odpowiedz
  • cd.(2015-02-28 20:45) Zgłoś naruszenie 01

    wyższe płace dla pracowników nie oznacza zwiększenia zapotrzebowania przedsiębiorcy na większą ilość żywej gotówki /w tym na podwyższone wpłaty do ZUS/ tylko można to osiągnąć poprzez zwiększenie wolnej kwoty od podatku z 3 tyś. zł do 24 tyś. zł oraz poprzez spłaszczenie wynagrodzeń w firmie, aby nie było takich rozpiętości, że jedni zarabiają po kilkaset-kilkadziesiąt tysięcy zł miesięcznie a drudzy po 1500 zł. Może lepiej jednym ująć a drugim dołożyć po 100-200 zł.
    Jedni będą mieli mniej do ulokowania na giełdzie lub w funduszach inwestycyjnych napędzających opcje spekulacyjne i bańki spekulacyjne a drugim przyniesie to możliwość zwiększenia zakupów o 100-200 zł miesięcznie, co zwiększa popyt na rynku wewnętrznym itd.
    Co jest lepsze dla gospodarki, budżetu i dla ZUS?
    Prowadzenie polityki najniższej ceny wymuszającej stosowania trików, umów śmieciowych itp. trików, czy prowadzenie polityki jakości wymagającej lepszego nadzoru, lepszej koordynacji działań i budowania zespołu poprzez lepszy dobór pracowników do zadań, oraz wymusza konieczność inwestowania w siebie i dbanie o dobrych sprawdzonych i rzetelnych pracowników bo liczy się jakość i dobre wykonanie.

    Odpowiedz
  • senior(2015-02-28 18:59) Zgłoś naruszenie 01

    Nie da się nic zrobić, jak nie obniży się kosztów funkcjonowania administracji publicznej, co pozwoli rządzącym na duże podniesie wolnej kwoty od podatku, co podniesie popyt na usługi i towary i tym samym na miejsca pracy.
    Także należy zwiększyć odpowiedzialność nadzoru za niedopełnienie swoich obowiązków i zamiast polityki najniższej ceny, wymuszającej stosowanie wszelkich trików łącznie z oszukiwaniem na wykonaniu, wprowadzić politykę jakości, przy której liczy się wykonanie wszelkich zamówień zgodnie z procedurami, przy której trzeba postawić na zbudowanie rzetelnego, fachowego, odpowiedzialnego nadzoru nad wykonaniem każdego zamówienia co powoduje, że przedsiębiorcy będą musieli dawać wyższe oferty skalkulowane na wykonanie zamówienia zgodnie z procedurami, technologią, bhp, itp., więc przedsiębiorcy będą musieli inwestować w pracowników oraz lepiej dobierać pracowników do stanowiska, będą stawiali na szukanie innowacji aby łącznie sprawnie, fachowo, bezusterkowo wykonywać zamówienia zdobywając przy tym renomę, która zacznie się liczyć. Z obiegu gospodarczego zaczną wypadać firmy krzaki zatrudniające podwykonawców z łapanki na śmieciowych umowach, którym na końcu się nie płaci, po których zostają kosztowne buble. Fachowcom trzeba więcej zapłacić, więc i składki i podatki będą wyższe.
    Dobre wykonanie zamówienia zgodnie z procedurami, technologią, zgodnie z BHP wymaga czasu, więc do prawidłowego wykonania zamówień będzie potrzebnych więcej fachowych firm. Bez podniesienia wolnej kwoty od podatku i bez postawienia na politykę jakości w nadzorowaniu i bezpośrednim wykonaniu samo sztuczne podnoszenie wynagrodzeń czy się leży czy się stoi źle wróży.

    Odpowiedz
  • wieloletni księgowy(2015-02-27 17:52) Zgłoś naruszenie 01

    Ręce opadają jakie głupstwa wypisują pseudoekonomisci!. Wyższe płace to zapotrzebowanie przedsiębiorcy na większą ilosć żywej gotówki /w tym na podwyższone wpłaty do ZUS/ .
    Aby podołać wyższym wypłatom trzeba mieć większe wpływy gotówkowe - np. przez wzrost sprzedaży - trzeba znależć nowych kontrahentów - to jest największy problem przedsiębiorcy - SPRZEDAĆ TOWAR LUB USŁUGI , BO PRZECIEŻ NIKT NIE CHCE SIĘ ZADŁUŻAĆ.
    Moim zdaniem autor omawianego artykułu to doskonale wie albo też jest to czysty populizm i trzeci wariant trójczyny z przedmiotów scisłych w szkołach.

    Odpowiedz
  • spooko(2015-02-27 17:48) Zgłoś naruszenie 00

    a co z emerytami? po 36 zł brutto? może wymrą szybciej?

    Odpowiedz
  • Polus(2015-02-27 11:08) Zgłoś naruszenie 00

    Marzenia ściętej głowy. Już dawno po nas, jesteśmy sprzedani za połamane srebrniki...

    Odpowiedz
  • 007KAL(2015-02-27 09:57) Zgłoś naruszenie 00

    Pomysł jest genialny, ale jeżeli koszty pracy (nie płace) w wielu firmach III RP, to dużo ponad 50%, to podwyżki zaowocują ich plajtą. Forsa, która pojawi się w kieszeniach pracowników oczywiście zostanie wydana, ale - poza jedzeniem - na towary wyprodukowane poza Polską. Zakupy w większości zostaną zrealizowane w sieciach zagranicznych marketów, a więc zysk ze sprzedaży wywędruje za granicę. Podwyżki w firmach pociągną za sobą podwyżki "w nadbudowie", np. (informacja ze wczorajszej TV-Reginalna) dla ponad 14 000 biurokratów samorządowych na Pokarpaciu. Warto zauważyć, że są też biurokraci rządowi, NFZ-towi, ZUS-owi, aparat skarbowy, mundurowi. Tak więc lepszym pomysłem jest włączenie ogólnonarodowego myślenia i obniżenia kosztów funkcjonowania III RP, następnie obniżenie podatków, poprawienie konkurencyjności towarów, a wtedy brak bezrobotnych spowoduje, że rynek pracownika wymusi podwyżkę płac..

    Odpowiedz
  • Były (już na zawsze) wyborca PO(2015-02-27 09:16) Zgłoś naruszenie 01

    W 100% zgadzam się z wypowiedzią Accountanta. Niestety bez zmiany rządu nic się w Polsce nie zmieni. Jeśli nadal większość bezkrytycznie będzie głosować na PO, to stan jaki jest, utrwali się nam na dziesięciolecia. I o wyższych, przyzwoitych zarobkach na europejskim poziomie oraz o adekwatnej kwocie wolnej o podatku będziemy sobie mogli co najwyżej pomarzyć. Już nie wspominam o innych bolączkach...

    Odpowiedz
  • Accountant(2015-02-27 09:01) Zgłoś naruszenie 00

    Sorry, ale nie odkryliście Ameryki! Wyższe pensje pracowników to:
    1) dużo większy popyt = większa produkcja
    2) większa produkcja = brak bezrobocia
    Można by tu jeszcze wymieniać, ale te dwa najważniejsze punkty powodują również większe zadowolenie społeczeństwa i poczucie bezpieczeństwa, brak emigracji, zwiększenie liczby urodzin, inwestowanie (budownictwo) itd, itp. Szkoda tylko, że tego nie wiedzą rządzący i pracodawcy. Szkoda! Bogate kraje odkryły tę oczywista prawdę dziesiątki lat temu. A u nas... szkoda gadać.

    Odpowiedz
  • znafca(2015-02-27 08:52) Zgłoś naruszenie 00

    Pomysł miły, ale na to mogą sobie na razie pozwolić tylko duże korporacje i państwome molochy, dopiero później MIŚie i czyli mali i średni. A jak tego nie zrobią, to trzeba ich opodatkować extra.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane