statystyki

Mailinowski: Kopalnie to nie prywatny folwark rządu i związków

autor: Andrzej Malinowski26.01.2015, 07:48; Aktualizacja: 26.01.2015, 11:11

Sukces czy porażka? O odpowiedź na to pytanie spierają się od kilku dni przedstawiciele rządu, ekonomiści i czołowi publicyści, komentując sprawę porozumienia rządu z górnikami dotyczącego restrukturyzacji kopalń. Bez wątpienia za sukces należy pani premier policzyć osiągnięcie porozumienia i uniknięcie eskalacji konfliktu, który mógłby doprowadzić do destabilizacji całej gospodarki. Warto też pamiętać, że z górniczymi związkami nie potrafili dać sobie rady inni premierzy.

Trudno jednak nie zauważyć, że osiągnięte porozumienie to znacznie mniej, niż wynikałoby ze wcześniejszych stanowczych deklaracji rządu w sprawie restrukturyzacji górnictwa. Porozumienie niestety nie rozwiązuje problemu polskiego górnictwa wymagającego stanowczych posunięć, które będą korzystne dla całej branży.

Reforma polskiego górnictwa, w którą według rządowych planów ma zostać zaangażowana także energetyka, nie jest prywatną sprawą rządu ani górniczych związków. W utrzymanie branży inwestują wszyscy obywatele ze swoich podatków. Poza tym sytuacja w górnictwie rzutuje także na inne sektory gospodarki. Dlatego zupełnie niezrozumiałe jest, dlaczego spór dotyczący branży górniczej i osiągnięte porozumienie wyglądają z zewnątrz jak prywatna rozgrywka rządu i związkowców. Cały dialog wokół tego – podkreślam jeszcze raz – istotnego dla całej gospodarki, a nie tylko jednej branży, tematu sprowadzony został wyłącznie do stanowiska rządu albo związkowców (i ewentualnie polityków opozycji). I to pomimo tego, że jeszcze w grudniu pracodawcy aktywnie uczestniczyli w dyskusjach. Gdzie jest zatem strona pracodawców, którzy tworzą miejsca pracy? Ta wspomniana była jedynie w populistycznym kontekście zbyt wysokich wynagrodzeń.

Komentując sprawę porozumienia rządu z górnikami, należy jasno podkreślić, że nie może być mowy o prawdziwym, konstruktywnym dla gospodarki dialogu, bez wzięcia pod uwagę głosu środowiska pracodawców. Ich obecność w dyskusji gwarantuje, że podejmowane decyzje uwzględniać będą przede wszystkim skutki dla całej gospodarki, a nie partykularne interesy związków zawodowych czy – w przypadku rządu – kwestie czysto polityczne. Warto o tym pamiętać, ponieważ jeszcze przed jesiennymi wyborami czeka nas prawdopodobnie wiele gorących sporów. Byli już lekarze i górnicy. Konflikt tli się w branży zbrojeniowej, a źle przygotowane przetargi (jak np. dotyczący zakupu śmigłowców) mogą go jeszcze zaognić. Niepokojące sygnały płyną ze środowiska edukacyjnego, gdzie minister odpowiedzialny za tę dziedzinę wszedł w jawny konflikt z nauczycielami, a swoimi działaniami na rynku podręczników zasłużył na nominację do Gospodarczej Maliny. Uwzględnienie głosów pracodawców pozwoliłoby uniknąć wielu z tych konfliktów i mam nadzieję, że w przypadku kolejnych problemów nie będą oni postawieni wyłącznie w roli niemych obserwatorów.


Pozostało 38% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane