Katarzyna Szwarc, pełnomocniczka rządu ds. Strategii Rozwoju Rynku Kapitałowego w Ministerstwie Finansów przypomniała, że dokument wyznaczający kierunki działania został przyjęty przez radę ministrów w 2019 r., jednak plan jest realizowany od 2020 r. – I to w ograniczonym zakresie, bo pandemia uniemożliwiła działania. Na razie zrealizowaliśmy ok. 30 proc. zawartych w strategii postulatów. Wyzwaniem jest stworzenie takich rozwiązań systemowych, które pozwolą zamienić oszczędności Polaków na inwestycje – stwierdziła. Mówiła, że Ministerstwo Finansów pracuje również nad strategią edukacji finansowej Polaków. Tłumaczyła, że transformacja klimatyczna stwarza potrzebę zaangażowania inwestorów prywatnych, czemu mogą posłużyć zielone obligacje i zielone fundusze. Na kontach w naszych bankach znajduje się ok. 1 bln zł. Te pieniądze mogłyby pracować na rozwój gospodarki, ale tak się nie dzieje. – Dobrą propozycją mogą tu być fundusze ETF, to gotowe „koszyki” np. akcji, obligacji, surowców. Łatwo je kupić, bazują na indeksie, mają niską opłatę za zarządzanie. A przy tym dają możliwość inwestowania zgodnie z zainteresowaniami – w aktywa zielone, gamingowe, itp. – mówiła Katarzyna Szwarc.
Co jest barierą sprawiającą, że firmy nie garną się do giełdy? – Wyznacznikiem pozycji giełdy jest kapitalizacja notowanych spółek i obroty. Jesteśmy największą giełdą w naszym regionie i dbamy przede wszystkim o jakość naszego rynku. Bo giełda nie jest dla wszystkich. Jednak ostatnio weszło do notowań całkiem sporo dużych i średnich polskich przedsiębiorstw – stwierdził Piotr Borowski, członek zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. – Mamy dobry wynik w porównaniu z regionem. A przecież nasza giełda działa dopiero 30 lat, inne funkcjonują znacznie dłużej. To po prostu biznes cykliczny. Nowym zjawiskiem jest crowdfunding: firmy zbierają fundusze, a potem debiutują na rynku NewConnect. One stopniowo będą przechodzić na rynek główny. I dlatego potrzebne są nowe regulacje, wzmocnienie nadzoru nad rynkiem, ściganie przestępstw giełdowych. Bo tych mamy kilkadziesiąt co roku. Potrzeba też zachęt podatkowych, obniżki CIT dla spółek giełdowych, uproszczenia procedur tłumaczył przedstawiciel GPW.
Maciej Trybuchowski, prezes zarządu Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych i KDPW CCP mówił o tym, że pandemia i niskie stopy procentowe zwiększyły zainteresowanie giełdą. – To stało się kołem zamachowym polskiego rynku kapitałowego – mówił. Jego zdaniem fakt, że mamy 1,5 mln otwartych rachunków giełdowych, z czego ok. 20 proc, to rachunki aktywne, jest zjawiskiem pozytywnym, a polski rynek kapitałowy jest bezpiecznym ekosystemem, który może zapewnić, finansowanie polskiej gospodarki. Czy zapewnia? Zdaniem prezesa – niewystraczająco. – Strategia Rozwoju Rynku Kapitałowego ma ten rynek udrożnić. Prawdopodobnie transformacja energetyczna i odbudowa Ukrainy przyczynią się do jego rozwoju. W tej chwili mamy 30 proc. kapitalizacji w stosunku do PKB. To niedużo – w UE ten wskaźnik wynosi 50 proc. Są więc możliwości rozwoju – stwierdził panelista. Podkreślił, że pewnym hamulcem jest dotychczas nierozwiązana sprawa OFE. A to rzecz zasadnicza dla odbudowania zaufania do rynku. Potrzebne są przyjazne regulacje, egzekucja prawa w przypadku nieprawidłowości. A to wszystko powinno być spięte klamrą edukacji. Bo fakt, że bilion złotych zalega na bieżących rachunkach, a nie w funduszach zbiorowego inwestowania – to wynik braku wiedzy i edukacji.
Reklama
Jarosław Fuchs, wiceprezes zarządu Banku Pekao mówił o tym, że wysoka inflacja zmieniła sytuację na rynku skłaniając banki do podniesienia oprocentowania depozytów, co może powodować odpływ inwestorów z rynku giełdowego. Menedżer nadzorujący Pion Bankowości Prywatnej i Produktów Inwestycyjnych w Pekao zwrócił też uwagę, że sektor bankowy z powodu konfliktu na Ukrainie ma wycenę mniejszą o ok.30 proc., a „wojna cenowa” odbije się na stopach zwrotu banków.
Prezes Fuchs podkreślił też, że sam sektor bankowy nie udźwignie zapowiadanych dużych inwestycji strukturalnych, takich jak np. transformacja energetyczna. W tej sferze rynek kapitałowy ma do odegrania ogromną rolę, ponieważ w Polsce finansuje on ok. 20 proc. inwestycji, podczas gdy w USA z giełdy pochodzi 80 proc., a na świecie średnio ok. 70 proc. środków na ten cel.
Wiceprezes Pekao mówił też o roli edukacji. Jego zdaniem Polacy ciągle nie wiedzą, że jest alternatywa dla depozytów bankowych. – Warto przemyśleć możliwości zachęt fiskalnych, wzmocnić szansę zysku dla inwestycji długoterminowych. Może podatek od zysków z inwestycji długoterminowych powinien wynieść nie 19 a 9 proc.? A po 10 latach nawet zero? – mówił Jarosław Fuchs.
W najbliższym czasie raczej debiutów giełdowych nie zobaczymy – prognozował Grzegorz Zawada, dyrektor Biura Maklerskiego PKO BP. – Wyceny ostatnio stały się mniej atrakcyjne, a duże transakcje sprowadzały się do tego, że akcjonariusze sprzedawali swoje udziały. Nie było nowych emisji, giełda nie dostarczała więc kapitału, bo był tani pieniądz z banków – powiedział.
Ocenił, że dobrą alternatywą dla pieniędzy leżących na bankowych rachunkach mogą być obligacje skarbu państwa i w kierunku emisji papierów dłużnych mogłyby też pójść znane polskie firmy.