Spadek produkcji jest związany ze wzrostem akcyzy o 10 proc. od tego roku. To sprawiło, że fabryki pracowały pełną parą w ostatnich miesiącach 2021 r., gdyż dystrybutorzy chcieli zapełnić swoje magazyny jeszcze przez zmianą cen. Na niekorzyść producentów działa inflacja. - Alkohol nie jest produktem pierwszej potrzeby. Wiele osób rezygnuje z jego zakupu. Ograniczamy też wyjścia do restauracji, na czym również traci sektor - tłumaczy Witold Włodarczyk, prezes zarządu Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy.
Najnowsze dane Niel senIQ potwierdzają ten trend. Od czerwca 2021 r. do maja 2022 r. Polacy kupili 247,6 mln l wódki. Rok wcześniej było to 255,5 mln l. Jak tłumaczą eksperci, to efekt wzrostu cen, a przez to mniejszej dostępności produktu. W czasie, kiedy popyt na wódkę spadł o 3 proc., wydatki na nią zwiększyły się o ponad 4 proc. Potwierdzają się słowa Krzysztofa Brzózki, byłego szefa Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, że wzrost cen stanowi najlepszą barierę zakupu i powód, dla którego konsumpcja mocnego alkoholu ma szansę zostać ograniczona.