Osłabienie rubla zauważalnie zmniejszyło zainteresowanie Rosjan naszymi towarami. W końcówce roku wydawali u nas mniej pieniędzy niż zwykle
Taki wniosek można wysnuć na podstawie danych zbieranych przez izby celne z dokumentów tax free, które uprawniają wyjeżdżających cudzoziemców do zwrotu VAT. Wynika z nich, że zakupy w ostatnich tygodniach wyraźnie ograniczyli mieszkańcy obwodu kaliningradzkiego, co można wiązać z dużym osłabieniem rosyjskiego rubla przed świętami Bożego Narodzenia. – Porównując grudzień 2013 i 2014 r., widać znaczący spadek. Rok temu w ostatnim miesiącu Rosjanie przedstawili nam 17 766 rachunków tax free na kwotę 13,6 mln zł, w tym roku – od 1 do 22 grudnia – 9264 rachunki na kwotę 7 mln zł – mówi Ryszard Chudy, rzecznik Izby Celnej w Olsztynie.
Reklama

Reklama
Na podstawie dokumentów tax free nie da się oszacować całości obrotów: o zwrot VAT można się ubiegać przy zakupach o wartości powyżej 200 zł, nie można go otrzymać za usługi hotelowe czy restauracyjne, nie wszystkie dyskonty – popularne wśród cudzoziemców ze Wschodu – wystawiają tax free. Ale i one potwierdzają spadek obrotów.
O ile słabnący rubel w ogóle zmniejszył liczbę transakcji, jakich dokonywali w polskich sklepach, o tyle pozostali sąsiedzi ze Wschodu nadal robili zakupy w Polsce – ale wydawali na nie mniej pieniędzy. Widać to w danych innych izb celnych obsługujących wschodnią granicę. Na przykład Izba Celna w Białej Podlaskiej raportuje, że w ciągu pierwszych trzech tygodni grudnia tego roku cudzoziemcy (90 proc. z nich to Białorusini i Ukraińcy) złożyli na granicy dokumenty tax free na kwotę 107,8 mln zł. W grudniu ubiegłego roku było to 182,3 mln zł. Przy tym liczba wniosków jest porównywalna z tymi sprzed roku. Może to oznaczać, że klienci ze Wschodu nie rezygnują zupełnie z zakupów, ale wydają na nie mniej. Średnio o ok. 18 proc. mniej niż rok wcześniej.
Podobne wnioski można wysnuć z informacji Izby Celnej w Przemyślu. Między 1 a 22 grudnia podkarpaccy celnicy otrzymali prawie 75 tys. dokumentów tax free dotyczących towarów o wartości 99,8 mln zł. W grudniu 2013 r. dokumentów było 80,8 tys., a deklarowana wartość towarów wywiezionych to niemal 125 mln zł. Średnio wartość zakupów pod koniec roku przy ukraińskiej granicy jest więc mniejsza o ok. 14 proc.
Dane z Izby Celnej w Białymstoku także pokazują spadek tej średniej, bo przez trzy tygodnie grudnia zarejestrowano 97,1 tys. dokumentów tax free z towarami za 75,7 mln zł. W grudniu ubiegłego roku było to odpowiednio 109,2 tys. i 101,2 mln zł.
Osłabienie popytu wśród klientów ze Wschodu najbardziej odczuwają firmy z branży RTV i AGD.
– Rosjanie przyjeżdżali do Polski głównie po telewizory, laptopy, kamery oraz drobny sprzęt gospodarstwa domowego. W tej chwili telewizor w Polsce jest dla nich droższy nawet o kilkaset złotych niż w ich rodzinnym mieście. Efekt to spadek o 50 proc. w liczbie klientów w listopadzie oraz grudniu w porównaniu do poprzednich miesięcy – tłumaczy pracownik sklepu PH Astra w Bartoszycach, w którym klienci ze Wschodu stanowią 30 proc. wszystkich kupujących.
Mniejsze obroty notują również sklepy spożywcze, zwłaszcza te sieciowe. W nich jednak spadek w popycie nastąpił dopiero w grudniu. Potwierdza to m.in. największy market w Bartoszycach należący do sieci Stokrotka.
W najmniejszym stopniu spadek popytu ze strony klientów indywidualnych odczuwa branża materiałów budowlanych. Wiele tego rodzaju sklepów postanowiło już co najmniej kilka miesięcy temu uniezależnić się od kupujących ze Wschodu. – Stawiamy na klientów indywidualnych z Polski oraz na współpracę z lokalnymi wykonawcami. Ci, którzy nie poszli w nasze ślady, borykają się z dużym spadkiem obrotów – komentuje Marcin Jarosz, właściciel sklepu MDC z Tomaszowa Lubelskiego.