Reklama
Wojna w Ukrainie spotęgowała problemy z dostępem do drewna polskich przetwórców tego surowca i branży meblarskiej. – Import z Rosji i Białorusi drewna oraz jego półfabrykatów kompletnie stanął. Ukraina, głównie zachodnia, dostarcza nam może 25 proc. tego, co przed wojną – mówi nam Rafał Szefler, dyrektor Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego.
Według niego branża od wielu lat apeluje do rządu o podjęcie prac mających na celu promowanie przerobu drewna w kraju. – Ostrzegaliśmy, że przekazanie większej puli drewna na aukcje otwarte oraz brak kontroli nad jego eksportem doprowadzi do poważnych zaburzeń w zaopatrzeniu i wzrostu cen – akcentuje, dodając, że „nikt w Europie nie ma tak liberalnych zasad sprzedaży drewna jak Lasy Państwowe”.
Niedobory płyt
Także Michał Strzelecki, dyrektor biura Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli, wskazuje, że branża od wielu lat podejmuje działania zmierzające do ograniczenia sprzedaży polskiego drewna za granicę.

Reklama
Jak mówi, brak możliwości importu ze Wschodu drewna oraz płyt drewnopochodnych to dla branży duży problem. – Z dostępnych badań wynika, że konflikt na Wschodzie przełoży się na niedobory płyt drewnopochodnych w Polsce i może spowodować finalnie wzrosty cen, zwłaszcza w czasie, kiedy popyt na meble wróci do poziomów z I kw. tego roku – twierdzi.
Podaje, że import tych materiałów z Białorusi, Ukrainy i Rosji stanowił ok. 10 proc. całej podaży płyt drewnopochodnych w Polsce. Wartość importu tego surowca do Polski w 2021 r. z Białorusi i Rosji wyniosła 156 mln i 44 mln euro (łącznie ok. 17 proc. całości polskiego importu), a z Ukrainy 67 mln (ok. 6 proc.).
Co na to resort rozwoju? Waldemar Buda mówi nam, że w dialogu z Lasami Państwowymi resort podejmuje działania na rzecz stworzenia jak najbardziej korzystnych rozwiązań dla przetwórców drewna w Polsce. – Tego oczekuje m.in. polska branża meblarska, a przypomnę, że pod tym względem jesteśmy europejską potęgą. Więc zagwarantowanie surowca jest dla nas kluczowe. Teraz np. podwykonawcy dużych sieci meblowych nie mają surowca do produkcji mebli. A to powoduje, że szukają innych rynków i innych dostawców – argumentuje szef MRiT.
Kiedy możemy spodziewać się konkretów w tej sprawie? – Dla nas to priorytet. Natomiast dla Lasów Państwowych ważna jest również dochodowość działalności. Staramy się ten problem przezwyciężyć. Bo większy, nawet kilkumiliardowy dochód LP w perspektywie roku, dla gospodarki jest niczym w porównaniu z utratą miejsc pracy w sytuacji braku surowca – odpowiada minister rozwoju.
Według wstępnych informacji branży meblarskiej w przyszłości ma być powołany międzyresortowy zespół ekspercki, który byłby odpowiedzialny za wypracowanie propozycji godzących interesy wszystkich zainteresowanych.
Zwiększyć limity
Co na to Lasy Państwowe? Rzecznik LP Michał Gzowski w odpowiedzi dla nas wyjaśnia, że LP nie są eksporterem drewna. Według niego jest ono sprzedawane wszystkim legalnie działającym podmiotom gospodarczym, w niewielkiej części także zagranicznym.
– W roku 2021 było to 39 firm, zarejestrowanych wyłącznie na obszarze Unii Europejskiej, na przeszło 6200 klientów ogółem. Oznacza to, że firmy zarejestrowane za granicą kupują 3–5 proc. oferty – podaje. Jak zaznacza, „to, co zrobią z drewnem jego nabywcy, pozostaje ich indywidualną decyzją, ze względu na fakt, że LP obowiązuje klasyfikacja jakościowa, a nie przeznaczeniowa”.
– W zakończonych procedurach na I półrocze 2022 r. udział zakupów klientów zagranicznych spadł do poziomu 3,4 proc. i liczby 29 klientów. Bezpośrednio z Lasów Państwowych nie kupiła drewna żadna firma zarejestrowana w Chinach, jak również w innych państwach poza UE – informuje rzecznik LP.
Powstanie zespół, który ma pogodzić interesy wszystkich stron
Zapewnia też, że zabezpieczenie odpowiedniego wolumenu surowca dla przemysłu drzewnego i sprawne wywiązywanie się z podjętych zobowiązań od zawsze jest jednym z priorytetowych działań LP.
Resort rozwoju ma też inne pomysły na rozwiązanie problemu. – Ze względu na wojnę chcielibyśmy zwiększyć limity pozyskiwania drewna na rok, dwa lata. To jest surowiec do odtworzenia w dłuższej perspektywie. Oczywiście LP są za zrównoważonym rozwojem, jednak działamy w nadzwyczajnych okolicznościach, które wymagają nadzwyczajnych działań – zapowiada minister Buda.
– Możemy mówić o zwiększonym pozyskiwaniu drewna w pespektywie dwóch–trzech lat. Jednak nie trzeba iść w tę stronę. Wystarczy ograniczyć eksport drewna nieprzetworzonego, zakazać spalania drewna przez energetykę, zezwolić na wykorzystywanie drewna poużytkowego i nagle może okazać się, że problem został rozwiązany – uważa Rafał Szefler.
Wtóruje mu Marek Kowalski, szef Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców. Według niego aktualnie o drewno i drewniany recykling toczy się rywalizacja pomiędzy energetyką i ciepłownictwem a sektorem przemysłowym – w tym branżą meblarską. – Dotyczy to nie tylko Polski, lecz także innych państw unijnych, co wynika oczywiście z rosyjskiej inwazji na Ukrainę i potrzeby znalezienia alternatywnych, wobec rosyjskich, źródeł energii oraz ciepła – wyjaśnia. W tym kontekście zwraca uwagę na kwestię udrożnienia kanałów sprowadzania drewna poużytkowego do Polski.