Swoje propozycje ratunkowe firmy budowlane przedstawiły w czasie wtorkowego spotkania z szefami Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz z wiceministrem infrastruktury Rafałem Weberem. Po wybuchu wojny na terenie Ukrainy wielu prezesom firm strach zajrzał w oczy, bo w ciągu kilkunastu dni obserwują gigantyczny wzrost cen materiałów – zwłaszcza stali i asfaltu, potrzebnych w dużych ilościach na budowach dróg. Tylko w drugim tygodniu wojny elementy stalowe podrożały o kilkadziesiąt procent. Ceny kształtowników poszły w górę o 73 proc., blachy gorąco walcowanej o 50 proc.
Poważne kłopoty