"Jestem przekonany, że współpraca między Polską i Czechami będzie korzystna dla naszych obywateli i mieszkańców Europy Środkowej, dla całego naszego regionu" - powiedział premier Czech Petr Fiala na wspólnej konferencji prasowej w Pradze z premierem Mateuszem Morawieckim.

Umowa ws. kopalni Turów

"Przed chwilą podpisaliśmy umowę między rządem Czech i polski w sprawie kopalni odkrywkowej w Turowie. Jest to moim zdaniem ogromny sukces, ponieważ udało nam się usunąć ogromną przeszkodę, pewien głaz, który obciążał nasze relacje między Polską i Czechami" – powiedział na konferencji premier Czech Petrem Fialą.

Reklama

Polska zobowiązała się przekazać Czechom w sumie 45 mln euro rekompensat za Turów:

Reklama
  • 35 mln euro Polska zapłaci rządowi w Pradze
  • 10 mln euro PGE przekaże do Kraju Libereckiego

W umowie zostało uregulowane, że w momencie, kiedy polski rząd przekaże środki, czeska strona wycofa skargę, którą wniosła do TSUE.

Jeśli chodzi o długość nadzoru ze strony UE i obowiązywania umowy, Fiala ocenił, że były to kwestie, które były bardzo istotne. "Uzgodniliśmy, że będzie to 5 lat. Wydaje się nam, że jest to rozsądny kompromis, który jest do przyjęcia dla czeskiej i polskiej strony" - mówił.

"Jestem przekonany, że zgodnie z naszą umową dziś lub jutro Republika Czeska wycofa swoją skargę z Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu ws. Turowa i ten problem przestanie istnieć" - stwierdził premier Morawiecki.

Morawiecki przypomniał, że Polska nie mogła sobie pozwolić na wyłączenie z funkcjonowania kopalni i elektrowni w Turowie ze względów społecznych i ze względu na bezpieczeństwo energetyczne Polski. "To kilka procent naszego systemu elektroenergetycznego, kilka tysięcy miejsc pracy, a razem z rodzinami kilkanaście czy dwadzieścia kilka tysięcy miejsc pracy" – zaznaczył szef rządu.

"Dziś mogę powiedzieć, że kopalnia i elektrownia Turów będą bez przeszkód funkcjonowały i będą bez przeszkód dostarczały energię elektryczną dla kilku milionów mieszkańców Dolnego Śląska i nie tylko" - oświadczył premier.

"Wspólnie ze stroną czeską uzgodniliśmy treść porozumienia ws. kopalni Turów. Umowa, kończąca spór z naszym południowym sąsiadem i zapewniająca wycofanie skargi z TSUE, została podpisana. Co najważniejsze – zabezpieczyliśmy interesy obu stron oraz lokalnych mieszkańców "- napisała na twitterze minister Anna Moskwa.

2 lutego polski rząd - w trybie obiegowym - przyjął treść porozumienia ws. kopalni Turów. Na razie szczegóły dokumentu nie są znane. Resort klimatu i środowiska pytany przez PAP o komentarz w tej sprawie odmówił odpowiedzi, powołując się na poufność rozmów z Czechami.

"Podpisaliśmy umowę między rządami Czech i Polski w sprawie kopalni odkrywkowej w Turowie. To sukces, udało się nam usunąć przeszkodę w stosunkach między naszymi krajami' – powiedział premier Czech Petr Fiala.

Rzecznik generalny TSUE o kopalni Turów

Dzisiaj rzecznik generalny TSUE wydał opinię ws. Kopalni Turów, w której orzekł, że

Przedłużając o sześć lat termin obowiązywania koncesji na wydobywanie węgla brunatnego w kopalni Turów bez przeprowadzania oceny oddziaływania na środowisko, Polska naruszyła prawo Unii.

"W przypadku kopalni mających powierzchnię porównywalną do powierzchni kopalni Turów istnieje, ze względu na sam ich charakter, prawdopodobieństwo spowodowania znaczących skutków w środowisku i muszą one bezwzględnie podlegać ocenie ich oddziaływania na środowisko" - stwierdził rzecznik generalny TSUE w opinii.

Przypominamy, że opinia rzecznika jest wstępem do wyroku. TSUE może się z nią zgodzić, ale może też wydać zupełnie inny wyrok.

O co chodzi w konflikcie o Turów?

Polsko-czeskie rozmowy dotyczące kopalni węgla brunatnego Turów rozpoczęły się w czerwcu 2021 roku po tym, gdy strona czeska wniosła do TSUE skargę przeciwko Polsce w sprawie rozbudowy kopalni. Praga również domagała się wstrzymania wydobycia w kopalni, jako tzw. środka tymczasowego. Strona czeska uważa, że rozbudowa kopalni zagraża dostępowi mieszkańców czeskiego Liberca do wody; skarżą się oni także na hałas i pył związany z działalnością kopalni.

20 września 2021 roku TSUE nałożył na Polskę karę 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środka tymczasowego i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni. Polski rząd deklaruje, że nie zamierza płacić kary. Warto dodać, że czeski premier Petr Fiala deklarował wcześniej, że zawarcie porozumienia z Polską spowoduje wycofanie przez jego kraj skargi z TSUE.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT: