statystyki

RPP mniejsza, tańsza i bardziej dynamiczna. MF proponuje nowy sposób mianowania członków rady

autor: Marek Chądzyński, Grzegorz Osiecki06.11.2014, 07:04; Aktualizacja: 06.11.2014, 08:15
Podstawowe stopy procentowe w wybranych krajach

Podstawowe stopy procentowe w wybranych krajachźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Resort finansów wie, jak usprawnić działanie Rady Polityki Pieniężnej. Propozycja: sześcioro członków zamiast dziewięciorga – oczywiście plus prezes NBP – i rotacyjne zmiany składu co trzy lata. Przejściowo o polityce pieniężnej państwa ma decydować 11 osób, a ostateczny kształt rada miałaby osiągnąć w 2022 r.

Co mają dać zmiany? Według ekspertów odchudzenie RPP powinno ułatwić prowadzenie polityki pieniężnej, bo decyzje będą uzgadniane i podejmowane szybciej. Rotacyjność natomiast ma wyeliminować zgubny wpływ wdrażania się członków po wymianie całego składu w jednym czasie. Na początku uczą się oni zasad działania, czują się niepewnie i bywają nadmiernie ostrożni. Analitycy wypominają obecnej RPP, że błąd nadmiernej ostrożności popełniła w maju 2012 r. Wtedy podniosła stopy mimo wyraźnych oznak spowolnienia gospodarczego.

Znamy propozycje resortu finansów dotyczące harmonogramu zmian w sposobie wybierania Rady Polityki Pieniężnej. Na początku 2016 r., gdy kończyć się będzie kadencja ośmiu obecnych członków rady, będzie jeszcze po staremu. Zmiany miałyby nastąpić w 2019 r.

MF wraca do pomysłu wprowadzenia rotacyjności. W 2019 r. kończy się kadencja jednego z obecnych członków rady Jerzego Osiatyńskiego, wszedł on do niej wskazany przez prezydenta Bronisława Komorowskiego na miejsce prof. Zyty Gilowskiej, która zrezygnowała w 2013 r. Resort finansów chce, by wówczas został wybrany nie tylko jego następca, ale także dwie inne osoby, wskazane przez Sejm i Senat. Liczba członków RPP zwiększyłaby się wówczas z 9 do 11. Taka powiększona rada będzie działała do 2022 r., kiedy skończy się kadencja osób wybranych w 2016 r. Wówczas zamiast ośmiu mają zostać wybrane jedynie trzy: po jednej przez prezydenta, Sejm i Senat. Skład rady stałby się na stałe sześcioosobowy. Siódmym członkiem rady nadal byłby szef banku centralnego.

Największą zaletą tego rozwiązania ma być rotacyjność. – Proces wdrażania się nowej rady szczególnie zaburza decyzje w pierwszej połowie kadencji. Zwykle RPP jest wtedy bardziej ostrożna i restrykcyjna. To było widoczne zwłaszcza w przypadku rady drugiej kadencji, która najpierw ostro zareagowała na dostosowanie się cen po wejściu Polski do UE i podnosiła stopy, by w drugiej części kadencji wyraźnie złagodnieć – ocenia Rafał Benecki, główny ekonomista Banku ING. Jego zdaniem widać to było też w działaniach obecnej rady, która co prawda zaczęła działać łagodnie, ale potem podnosiła stopy, goniąc bieżącą inflację. Kropką nad i była podwyżka stóp w maju 2012 r. Ekonomista chwali też pomysł okrojenia składu rady mimo wątpliwości zgłaszanych przez niektórych ekspertów, że na taką mniejszą radę łatwiej będzie wywierać presję. – Ale z drugiej strony być może łatwiejszy i krótszy będzie proces uzgadniania i podejmowania decyzji w samej RPP – dodaje.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane