Branżą, w którą uderzą zaostrzone od dziś restrykcje, jest gastronomia. Zmniejszono limit zapełnienia z 75 do 50 proc., lokale nie mogą też organizować imprez na więcej niż 100 osób (dotychczas 150). Do limitów nie liczą się jednak zaszczepieni.
Mimo to – jak mówi Jacek Czauderna właściciel sieci lokali The Legendary Jacks Bar & Restaurant – duże firmy wycofują się ze świątecznych imprez. – W tym roku w większych miastach lokale miały zapełnione grafiki. Miały – podkreśla.