Trwa dyskusja nad wpływem Polskiego Ładu na samorządy i ich finanse. Lokalni włodarze mówią o spadku wpływów. Rząd zapewnia, że choć i budżet, i samorządy poniosą koszty zmian, to wpływy JST i tak będą wyższe niż obecnie. Poprosiliśmy Ministerstwo Finansów o wyliczenia dotyczące wpływów z PIT i CIT dla samorządów w proporcji do PKB. Wnioski?
Najważniejszy: choć faktycznie nominalnie wpływy samorządów powinny być wyższe w przyszłym roku niż obecnie, to ich udział w PKB spadnie.
Jak wynika z prognoz MF, w przyszłym roku wyniesie on 2,83 proc. PKB. W tym roku może to być rekordowe 2,96 proc. PKB. 0,1 proc. PKB to w tym roku ok. 2,5 mld zł.
Zdaniem MF w tym roku gminy, powiaty i województwa mają otrzymać z PIT 61,3 mld zł. W przyszłym roku ma to być blisko 62 mld zł, co oznacza 1-proc. wzrost. Jednak w ostatnich latach (poza zeszłoroczną recesją) wzrosty wpływów z PIT przekraczały 10 proc. W przyszłym roku o 12 proc. mają wzrosnąć dochody samorządów z CIT. Dzięki temu zsumowane wpływy z obu podatków mają być o 3 proc. większe niż w tym roku.
Według Piotra Bielskiego, dyrektora departamentu analiz ekonomicznych w Santander Bank Polska, dane MF pokazują, że od 2018 r. widać wyraźnie, że udział dochodów samorządów z PIT i CIT jest funkcją sytuacji na rynku pracy: wysokiej dynamiki płac i ich rosnącego udziału w PKB. - Nominalnie wpływy samorządów w 2022 r. nie będą niższe, ale ten i następny rok będą kolejnymi, gdy płace będą rosły szybciej niż przed pandemią. Więc gdyby nie Polski Ład, to ich wpływy byłyby znacząco wyższe - podkreśla ekonomista.
Dane z MF pokazują, że choć udział dochodów samorządów w PIT i CIT w relacji do PKB spadnie, to będzie nadal na wysokim poziomie ponad 2,8 proc. PKB. Od wejścia Polski do UE były dwa okresy, w których wskaźnik był na takim poziomie. Pierwszy to lata 2007-2008, zakończone światowym kryzysem finansowym, kolejny zaczął się w 2018 r. i trwa do dziś.
Aleksander Nelicki, specjalista od finansów komunalnych, przypomina, że w 2009 r., za rządów PO-PSL, weszły życie zmiany w PIT, które odbiły się na dochodach samorządów: zniesiono próg 30 proc., a dotychczasowe 20 proc. obniżono do 18 proc., a 40 proc. na 32 proc.
Kolejna zmiana miała miejsce w 2019 r., już za rządów PiS. Chodzi o obniżenie stawki pierwszego progu PIT z 18 do 17 proc., wprowadzenie zerowego PIT dla osób do 26. roku życia i podwyższenie stawki w ryczałtowym PIT (w którym samorządy nie mają swoich udziałów). Zmiany te samorządy odczuły tylko przez część 2019 r., a w pełni w roku 2020. Jak wspomina ekspert, rząd wówczas szacował, że roczne straty JST z tego tytułu wyniosą ok. 6 mld zł.
Wreszcie spadek dochodów samorządowych z PIT i CIT w relacji do PKB w 2022 r. będzie emanacją zmian wdrażanych w ramach Polskiego Ładu. Samorządy głównie odczują podniesienie kwoty wolnej do 30 tys. zł oraz tzw. ulgę dla klasy średniej.
- Od wielu lat nasze dochody opodatkowane PIT rosną szybciej niż PKB. Skoro tak, to i wpływy podatkowe z tych naszych dochodów powinny rosnąć szybciej. Tylko takie czynniki jak obniżenie obciążeń powodują, że jest inaczej. Zwłaszcza jeśli zbiega się to, jak w 2009 i 2020 r., z trudną sytuacją gospodarczą. Gdyby nie te zmiany, wpływy podatkowe byłyby wyższe - zauważa Nelicki.
PRODUKT KRAJOWY BRUTTO - CENY BIEŻĄCE / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe
O wpływie Polskiego Ładu na samorządowe budżety mówili w piątek skarbnicy miast zrzeszonych w Unii Metropolii Polskich (12 największych miast). Zwracali uwagę, że na 2021 r. planowali nadwyżkę operacyjną (różnicę między dochodami a wydatkami bieżącymi) w łącznej wysokości 2,4 mld zł. Plany na 2022 r. mówią o spadku o dwie trzecie, do 0,8 mld zł.
- Ubytek z PIT dla budżetu Gdańska w 2022 r. to ok. 270 mln zł. To 25 proc. wpływów z podatku PIT. Rekompensujemy oczywiście ten spadek jednorazową subwencją, którą rząd planuje przekazać miastom i gminom jeszcze w tym roku. W przypadku Gdańska subwencja ta wyniesie ok. 114 mln zł, czyli połowę tego, co tracimy na skutek wprowadzonych Polskim Ładem zmian w podatku PIT - mówiła na konferencji Izabela Kuś, skarbniczka Gdańska.
- Aby realizować bogaty program inwestycyjny i utrzymać na wysokim poziomie wydatki bieżące, związane m.in. z usługami na rzecz mieszkańców, musieliśmy podjąć decyzję o podwyżkach m.in. podatku od nieruchomości, cen za bilety miejskiej komunikacji, czynszów za lokale mieszkalne i usługowe czy opłat za żłobki - wskazywał z kolei Krzysztof Mączkowski, skarbnik Łodzi.