W czasie pandemii Lidl wprowadził rozwiązanie przełomowe dla pracy swoich sklepów i magazynów, które będzie wdrażane w innych placówkach tej sieci na świecie. Mowa o systemie automatycznych zamówień. Menedżerowie nie muszą już się zastanawiać, ile towaru zamówić, by był on zawsze dostępny dla klienta. - Program analizuje bieżący stan zaopatrzenia w placówce oraz dokłada do tego prognozę sprzedaży. Następnie sprawdza dostępność w magazynie oraz zamawia tyle towaru, aby z jednej strony był on zawsze dostępny na półkach, ale jednocześnie nie marnował się – wyjaśniał Janusz Włodarczyk, członek zarządu Lidl Polska.

- Myślę, że cyfryzacja procesów w handlu przyspieszyła o jakieś 10 lat. Dobrym przykładem jest e-commerce. Działania, które mieliśmy rozpisane na dwa lata wykonaliśmy w kilka miesięcy. Chodziło o to, by sprostać rosnącemu popytowi na zakupy online. Jednocześnie było ważne, by nie ucierpiała przy tym jakość oferowanych usług. Zmiany polegały w związku z tym głownie na modernizacji infrastruktury – tłumaczył Michał Sacha, dyrektor marketingu i e-commerce w Carrefour Polska.

Janusz Włodarczyk mówił o dynamicznym rozwoju wielokanałowych, ale i bezdotykowych zakupów. Lidl postawił na rozwój oferty w tym zakresie, by kontakt z siecią odbywał się na różnych płaszczyznach działania. - Oprócz sprzedaży stacjonarnej w 760 sklepach, klienci mają możliwość zakupu produktów przemysłowych online, na stronie lidl-sklep.pl oraz rezerwacji win i alkoholi mocnych w ramach platformy winnicalidla.pl, wraz z możliwością odbioru w dowolnym sklepie stacjonarnym – wyjaśniał Włodarczyk. By zakupy były jak najbardziej atrakcyjne cenowo stworzono aplikację zakupową Lidl Plus, w ramach której klienci mają zapewnione liczne promocje cenowe oraz kupony. - Jest ona także wyposażona w funkcję płatności Lidl Pay, która umożliwia szybkie i komfortowe naliczenie zniżek oraz płatność za zakupy – wszystko odbywa się jednocześnie, przy pomocy jednego skanowania – tłumaczył Janusz Włodarczyk.

- Pokonaliśmy ograniczenia, które mamy nadzieję już nigdy nie wystąpią. Nawet jak będziemy mieli do czynienia z wybuchem kolejnej fali koronawirusa – mówił Krzysztof Pawiński, prezes i współwłaściciel grupy Maspex. Zaznaczył, że producenci i dystrybutorzy zdali ten trudny egzamin.

Przed nimi jednak kolejny, bo handel będzie podlegał dalszym przeobrażeniom. Rozwijane będą bezdotykowe funkcjonalności i sprzedaż online będą dalej rozwijane w handlu. Klienci przekonali się do wygody, jaka się z tym wiąże i nie chcą z niej rezygnować. - Pandemia okazała się najlepszą reklamą dla e-commerce, która działa do dziś. Nadal mamy dynamiczne wzrosty w tym kanale, co zawdzięczmy stałemu napływowi nowych klientów. Sprzedaży online dodatkowo będzie sprzyjać wymiana pokoleniowa – mówił Michał Sacha.

Kolejnym trendem, który będzie rozwijany w przyszłości to żywność ekologiczna i vege. Pandemia wpłynęła bowiem na sposób odżywiania. Klienci szukają więcej zdrowych produktów, ale też takich które są wytwarzane z poszanowaniem środowiska. Co więcej, zdaniem ekspertów są gotowi za takie towary więcej zapłacić niż za standardowe. - Zaryzykowaliśmy i wprowadziliśmy do oferty makaron z jaj od szczęśliwych kur. Zrobiliśmy to dużo wcześniej niż planowaliśmy. Okazało się jednak, że był to strzał w dziesiątkę, mimo, że jest droższy. Zmieniają się więc oczekiwania klientów, ale i nasze podejście do biznesu – wyjaśniał Krzysztof Pawiński.

Przedstawiciel Carrefoura uważa jednak, że demokratyzacji zdrowego jedzenia służyć może tylko kurczenie się ceny takich produktów względem tych tradycyjnych. - Z naszych badań wynika, ze wszyscy chcą jeść zdrowo, ale nie każdy może sobie na to pozwolić dodaje.

Na znaczeniu zyskał też aspekt niemarnowania żywności, który według ekspertów będzie przybierał na sile. - A wraz z nim wprowadzony przez nas dwa lata temu nasz autorski projekt „Kupuję, nie marnuję”, w ramach którego w niższej cenie oferujemy świeże mięso, drób i ryby, produkty chłodnicze oraz część tzw. suchych artykułów o krótkim terminie przydatności. Przecena tych artykułów pojawia się przed upływem terminu przydatności do spożycia i obowiązuje do jego ostatniego dnia. Żywność przeceniana jest o 50 proc., a chleby i bułki o 70 proc. – tłumaczył Janusz Włodarczyk.

Na czym będzie polegała przewaga konkurencyjna w handlu przyszłości? Zdaniem ekspertów wygra będzie ten, kto będzie w stanie dostosować się do potrzeb konsumentów. A to oznacza nie tylko nowe produkty, ale też wygląd sklepu, czy nowe udogodnienia.

pao