Ogłoszona w poniedziałek, warta 2 mld zł, rozbudowa portu kontenerowego w Gdańsku ma zwiększyć jego możliwości o 50 proc. do poziomu 4,5 mln TEU rocznie. TEU to jednostka równa objętości kontenera o długości 20 stóp. Tym samym DCT Gdańsk po zakończeniu inwestycji w połowie 2024 r. ma stać się jednym z największych terminali tego typu w Europie. Wśród udziałowców DCT Gdańsk są singapurski PSA International (40 proc.), Polski Fundusz Rozwoju (30 proc.) i australijski fundusz IFM Investors (30 proc.).
Zgodnie z szacunkami, pod względem objętości przeładowanego towaru Gdańsk zajmował w 2020 r. 15. miejsce w Europie. To ogromny skok, bo jeszcze w 2007 r. zajmował odległą, 63. pozycję. Rozbudowa ma mu pomóc wskoczyć do pierwszej dziesiątki. Inwestorzy chcą skorzystać z rosnącego zapotrzebowania na transport morski. Jak wylicza Drewry Shipping Consultants, z początkiem lipca średnia cena za standardowy kontener wzrosła w stosunku do ubiegłego roku ponad czterokrotnie. Oprócz ożywienia gospodarczego ceny windują też problemy, jak wcześniejsze zablokowanie Kanału Sueskiego czy powodzie komplikujące proces logistyczny. Poszczególne firmy skarżą się również, że na rynku brakuje wolnych kontenerów.