Chodzi o ustalenie zapłaty, jaką technologiczny gigant powinien przekazywać redakcjom i agencjom informacyjnym za wykorzystywanie tworzonych przez nich treści w swoim serwisie. Francuski urząd antymonopolowy (Autorité de la concurrence) nakazał w ubiegłym roku Google’owi przeprowadzenie rozmów z wydawcami w tej sprawie. Oparł się na dyrektywie Unii Europejskiej o prawach autorskich z 2019 r., którą Francja implementowała jako pierwsze z 27 państw Wspólnoty. Regulacje mają pomóc wydawcom w zawieraniu umów licencyjnych ze znacznie od nich potężniejszymi platformami internetowymi.
Regulator znad Sekwany chciał, by negocjacje odbyły się „w dobrej wierze”. Teraz uważa, że big-tech się z tego nie wywiązał.