Ani przedsiębiorstwa objęte ostracyzmem, ani branżowi eksperci nie zauważyli, aby społeczna kampania przyniosła skutki. Łukoil, Nowatek, Nokian i Żubrówka wciąż znajdują klientów
Od kilku tygodni w mediach społecznościowych trwa kampania na rzecz bojkotu rosyjskich towarów. Ma to być odwet za działania Kremla wobec Ukrainy. – Konsekwentnie nie tankuję na Łukoilu. I zauważam, że na pobliskiej stacji tej sieci, choć ceny są niższe niż u konkurencji, samochodów jest mniej – twierdzi jeden z uczestników bojkotu.
Łukoil odmawia komentarza. Żadnych informacji na temat skutków ogłoszonego w marcu bojkotu stacji tej sieci nie uzyskaliśmy ani w polskim przedstawicielstwie koncernu, ani w jego moskiewskiej centrali. Także konkurenci Łukoila, choć śledzą sytuację, unikają jej komentowania. – Drugi i trzeci kwartał, głównie ze względu na wyjazdy urlopowe, to okres stopniowego wzrostu popytu na paliwa. Dlatego też trudno wskazać dokładnie wpływ poszczególnych czynników na poziom sprzedaży – mówi nam anonimowo przedstawiciel jednej z dużych sieci.