Niesprzyjająca aura sprawia, że zbiory jednego z flagowych produktów tej pory roku – truskawki polowej – opóźnią się, a ceny przynajmniej na początku będą wyższe niż w ubiegłym roku. Te z upraw szklarniowych też będą stosunkowo drogie – cena za kilogram wynosi teraz nawet 30 zł. Eksperci przyznają, że podobnej sytuacji można spodziewać się także w przypadku innych owoców.
– Przyzwyczailiśmy się, że truskawki polowe pojawiają się mniej więcej w połowie maja. Tym razem trzeba będzie jednak uzbroić się w cierpliwość, ponieważ zaczęliśmy miesiąc, a jeszcze nie było choćby jednego ciepłego dnia. To nie sprzyja wegetacji. Dlatego truskawki spoza tuneli pojawią się najprawdopodobniej dopiero na początku czerwca, opóźnić mogą się również inne owoce – opowiada Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw (KZGPOiW). I dodaje, że choć dokładna skala problemów nie jest jeszcze znana, to wiadomo, że oprócz truskawek największe problemy będą z uprawami wiśni i czereśni.