Wysoka kwota w ub.r. to w głównej mierze zasługa dwóch sieci. Mowa o Eurocash (wsparcie rzędu 220 mln zł) i Żabce (140 mln zł). Nie były to jednak bezpośrednie przelewy. Żabka tłumaczy, że skorzystała z gwarancji zabezpieczających linie kredytowe w okresie największej niepewności wywołanej pierwszą falą pandemii oraz faktoring. W przypadku Eurocash również chodziło głównie o gwarancje bankowe (na kredyty i faktoring o wartości ponad 200 mln zł).
W większości przypadków pomoc dla sieci handlowych nie była jednak związana z pandemią. Wiele z uzyskało rekompensaty za wzrost cen energii na podstawie ustawy o zamrożeniu cen energii z grudnia 2018 r. To wsparcie w ramach pomocy de minimis. Poza Żabką wsparcie tego typu otrzymała Aldi – na łącznie 177 tys. zł, czy Polomarket – na ponad 90 tys. zł.