Krajowi ekonomiści nie są tak skorzy do modyfikowania swoich prognoz co do tempa wzrostu gospodarczego w tym roku, jak instytucje takie jak Bank Światowy. I pozostają większymi optymistami co do perspektyw wzrostu gospodarczego.
„Oczekiwany obecnie wzrost w 2021 r. jest nieco słabszy, niż prognozowano w październiku (3,5 proc.), co wynika z większej niepewności wokół pandemii COVID-19 oraz procesu szczepień w Europie. Eksperci Banku Światowego prognozują również, że po umiarkowanym wzroście w 2021 r. gospodarka przyspieszy do 4,2 proc. w 2022 r., czyli bardziej, niż spodziewano się poprzednio (3,4 proc.), po części dzięki odbiciu popytu wewnętrznego, głównie w obszarze inwestycji” – poinformował wczoraj BŚ.
Z cokwartalnej ankiety przeprowadzonej przez DGP wśród analityków kilku nastu krajowych instytucji wynika, że w tym roku nasza gospodarka powinna urosnąć o 4,1 proc., a w przyszłym można oczekiwać przyspieszenia do 5 proc. Taka jest mediana prognoz ankietowanych przez nas ekonomistów. Oczekiwania co do wyników gospodarki w 2022 r. zbieraliśmy po raz pierwszy. W prognozach na 2021 r. mamy porównanie z poprzednimi edycjami ankiety. Obecne przewidywania są minimalnie słabsze niż te sprzed trzech miesięcy. Wówczas ekonomiści spodziewali się wzrostu PKB o 4,2 proc.
W ciągu ostatnich trzech miesięcy konsensus się zmieniał. Początkowo zwyciężał optymizm, co przejawiało się w prognozach nawet na poziomie 5 proc. Uzasadnieniem były dobre dane makro za styczeń. Kolejny miesiąc okazał się słabszy, a później doszła jeszcze trzecia fala pandemii.
– Z tych powodów lekko obniżyliśmy prognozę na cały rok, ale nadal spodziewamy się dobrego wyniku na poziomie 3,7 proc. I kw. będzie słabszy. Oczekiwania są niższe ze względu na słabsze dane lutowe i wprowadzenie w marcu obostrzeń, których wcześniej nie spodziewaliśmy się w bazowym scenariuszu. Obostrzenia przełożą się też na wyniki II kw. – mówi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista Banku Ochrony Środowiska.
Analitycy nadal spodziewają się w II kw. spektakularnego wzrostu PKB w skali roku – rzędu 9 proc. Wyjaśnieniem będzie statystyczny efekt bazy: w ubiegłym roku ograniczenia odbiły się właśnie na wynikach II kw., teraz samo wracanie do normalności będzie oznaczało PKB na dużym plusie.
– W II połowie roku będzie odbicie na fali stabilizującej się sytuacji epidemicznej. Zapewne szybko będziemy nadrabiać: przemysł jest w bardzo dobrej sytuacji, bo korzysta z ożywienia w handlu światowym. Usługi powinny korzystać na znoszeniu obostrzeń – uważa Tarnawa. Zastrzega, że w przypadku sektora usługowego wiele będzie zależało od tempa szczepień przeciwko koronawirusowi. Tu czynnikiem niepewności są np. komplikacje związane z preparatem firmy AstraZeneka.
Eksportowi pomagać będzie słaby złoty. Ekonomiści uważają, że chociaż w stosunku do euro nasza waluta może zyskiwać po parę groszy na kwartał, to kurs spadnie tylko nieznacznie poniżej 4,5 proc. Nieco bardziej wyraźne może być umocnienie w stosunku do dolara. To jednak będzie zależało od sytuacji na rynkach światowych i relacji euro – dolar.
Pomimo panujących obecnie obostrzeń ekonomiści są zdania, że w II kw. możemy liczyć na ponad 10-proc. wzrost konsumpcji. W całym 2021 r. powinna ona rosnąć wyraźnie ponad 4 proc. W inwestycjach oczekiwane jest stopniowe wychodzenie z dołka, ale cały rok zamknie się wzrostem w granicach 2 proc. Powód: w I kw. może być jeszcze niemal 8-proc. spadek.
Krajowi analitycy są bardziej optymistyczni niż Bank Światowy również w odniesieniu do przyszłego roku. Mediana prognoz wskazuje, że PKB urośnie o 5 proc., przy niemal 8-proc. poprawie wyniku w inwestycjach.
W ankiecie DGP wzięli udział analitycy następujących instytucji: Alior Bank, Bank Handlowy, Bank Ochrony Środowiska, Bank Pekao, Bank Pocztowy, BNP Paribas Bank Polska, Credit Agricole Bank Polska, ING Bank Śląski, Krajowa Izba Gospodarcza, mBank, PKO BP, Polityka Insight, Polski Instytut Ekonomiczny, Santander Bank Polska. ©℗
Trzecia fala pandemii nie zmyła optymizmu