Jesteśmy oczarowani mitem wielkich inwestycji i nowoczesnym przemysłem. Czy w ten sposób nie tracimy z radaru zmian takich, jak rewolucja technologiczna w usługach czy rolnictwie?

Prawda leży pośrodku. Nasza nadwyżka w handlu usługami z zagranicą jest faktycznie wyższa niż w obrotach towarowych. Rzeczywiście coraz częściej koncentrujemy się na świadczeniu usług przez profesjonalistów, czyli prawników i księgowych czy programowaniu. Potwierdzają to kolejne inwestycje w Polsce ze strony firm technologicznych takich, jak Google czy Microsoft. Jesteśmy bardzo konkurencyjni i to pomimo płac, które w tym sektorze są coraz bardziej zbliżone do poziomu Europy Zachodniej. Nie konkurujemy tu już tylko wynagrodzeniem, lecz także dostępnością dobrych pracowników.