Adam Satovic, ekonomista i współwłaściciel francuskiej firmy doradczej świadczącej usługi na rzecz klientów private bankingu, chwali rozwiązania w chmurze informatycznej. Często się zdarza, że kilku zatrudnianych przez niego pracowników przygotowuje strategię inwestycyjną dla jednego klienta. Do aplikacji, nad którą pracują (najczęściej z pakietu Office, ale także bardziej specjalistycznych narzędzi) wprowadzają zmiany kolejne osoby, by w końcu ostateczną parafkę mógł złożyć na niej Satovic, który kieruje firmą i jednocześnie odpowiada za bezpośrednie relacje z klientami. Tymczasem ekonomista często podróżuje. Wcześniej pomiędzy poszczególnymi spotkaniami musiał zatrzymać się w firmie, aby skontrolować stan, zaawansowanie i jakość prowadzonych projektów. Od kiedy jego firma podpisała kontrakt z lokalnym dostawcą rozwiązań „chmurowych”, firmą Cloud-it, ma dostęp do dokumentów z dowolnego miejsca. – Bardzo nam to ułatwiło pracę – mówi Satovic. 

Tego rodzaju rozwiązania, rzecz jasna, dostępne są nie tylko we Francji. W przypadku rozwiązań chmurowych przestrzeń fizyczna nie ma wielkiego znaczenia. Dane znajdują się w pamięciach oddalonych nieraz o setki kilometrów serwerów (tzw. wirtualnych, choć fizycznie istnieją). Jak przewiduje firma analityczna Gartner do 2016 r. ponad 35 proc. wytworzonych przez członków tzw. społeczeństwa informatycznego danych znajdować się będzie w chmurze. Jest to przede wszystkim oszczędne. Użytkownik nie musi płacić za wymianę dysków twardych, inwestować w zewnętrzne pamięci, czy tzw. chmurę prywatną. Znacznie łatwiej może przeprowadzić backup informacji znajdujących się na dyskach stacji roboczych, aplikacji, czy nawet całych systemów operacyjnych.

W przedsiębiorstwach tego rodzaju rozwiązania są szczególnie użyteczne. Do odpowiednio chronionych (np. hasłem) dokumentów dostęp mogą mieć wszystkie stacje robocze (komputery stacjonarne, laptopy, tablety), którym taka możliwość zostanie przyznana. Pracownicy zatem nie muszą wykonywać swoich obowiązków profesjonalnych wyłącznie w siedzibie firmy, ale także w domu, po drodze (np. w pociągu) czy podczas przebywania z wizytą u klienta. 

Ta ostatnia możliwość jest szczególnie ceniona przez zatrudnionych. W niemal dowolnym miejscu, pozostającym w zasięgu kablowego, czy powietrznego internetu, mogą przedstawić zapisaną wcześniej w chmurze prezentację, ściągnąć przesłane do niej wcześniej dokumenty, czy nawet mającą większą objętość aplikację. 

Ważna jest w takim przypadku pojemność przestrzeni. Chmury publiczne takie jak Dropbox, Google Drive, Box, czy należący do Microsoft-u OneDrive za darmo oferują stosunkowo niewielką pa-mięć (ok. 5-10 GB) wystarczającą w zastosowaniach domowych i rodzinnych. W przypadku przedsiębiorstw korzystniejsze, jak twierdzą specjaliści, jest stosowanie chmury udostępnianej przez inne, najlepiej renomowane, firmy takie jak na przykład platforma iBard24 notowanego na giełdzie papierów wartościowych w Warszawie Comarchu. Przyzwoita dla zastosowań profesjonalnych przestrzeń 100 GB kosztuje tam niecałe 100 zł miesięcznie (przez pierwsze dwa tygodnie 50 GB platformy można testować za darmo). Istotnymi dla właściciela firmy, osób zarządzających i pracowników funkcjonalnością jest także możliwość udostępniania dokumentów, tworzenia grup uprawnień do przeprowadzania poszczególnych rodzajów modyfikacji, czy wersjonowania (śledzenia historii wprowadzonych zmian). Plik zaraz po zapisaniu może być dostępny z poziomu stacji roboczej kolejnych zatrudnionych, którzy mogą wprowadzać do niego poprawki, uzupełniać, sygnować elektronicznym podpisem, czy też wysyłać do akceptacji na kolejny szczebel struktury przedsiębiorstwa (na przykład do przełożonego). Wykorzystując rozwiązania chmurowe w każdej chwili można również przeprowadzić bac-kup na wszystkich znajdujących się w przedsiębiorstwie stacjach roboczych.

Partner opracowania: