Ustawa prądowa zamrażająca ceny nie wszystkim pomaga. Niektórym przedsiębiorcom rekompensaty nie pokryją podwyżek – wynika z informacji DGP.
Zakład Produkcyjny Armatury Przemysłowej AKWA z Gniezna to firma klasyfikowana jako średnia. Jej przedstawiciele pokazali nam, że mimo ręcznego sterowania rynkiem energii wzrost kosztów z tytułu opłat za prąd tylko za ten rok – gdy rekompensaty za pierwsze półrocze obejmowały bez wyjątku wszystkich – wyniesie aż 100 tys. zł.
„W przypadku naszej firmy podwyżka ceny energii elektrycznej w drugim półroczu 2019 r. wyniesie 54 proc. Cena jaką wynegocjowaliśmy po uwzględnieniu obniżki akcyzy na podstawie ustawy prądowej to 335 zł/MWh. 30 czerwca 2018 r., a więc na poziomie zamrożenia, cena ta wynosiła 217 zł/MWh. Wzrosła o 118 zł/MWh. Rekompensata w drugim półroczu wyniesie 15 zł/MWh” – przedstawiciele AKWA pokazują nam swoje wyliczenia i rachunki. Jak przekonują, obietnice premiera o tym, że w 2019 r. nie będzie podwyżek cen prądu (rok temu Mateusz Morawiecki prognozy wzrostu stawek nazywał „histerią niektórych mediów”), w przypadku firm klasyfikowanych jako średnie okazały się fikcją. – Jako jedyna grupa odbiorców końcowych w kraju zostaliśmy oszukani – mówią nam w Gnieźnie.
Sprawdziliśmy, jak wygląda sytuacja z punktu widzenia zarządcy rozliczeń, dysponującego funduszem na prądowe rekompensaty (pieniądze pochodzą z aukcji praw do emisji CO2 – w tym roku sprzedawaliśmy nadwyżki). Sekretariat spółki poinformował nas, że w przewidzianym prawem terminie, czyli do 7 października 2019 r., wpłynęło w sumie niemal 300 wniosków od przedsiębiorców. Opiewają one na blisko 3,3 mld zł. Warto zauważyć, że wnioskowane kwoty różnicy cen są o niemal 1 mld zł niższe, niż szacował resort energii. A jeśli ktoś nie złożył wniosku w terminie, szansa na zwrot wyższych cen przepada. Tyle że sprawa ustawy sprzed prawie 10 miesięcy wciąż nie jest zamknięta.
Reklama
– Komisja Europejska musi być informowana, w czasie odpowiednim do przestawienia swoich uwag, o wszelkich planach przyznania pomocy publicznej. Pomoc przewidziana ustawą prądową (w przeciwieństwie do pomocy przewidzianej dla sektora energochłonnego) nie została jak dotąd notyfikowana i zatwierdzona – przypomina Łukasz Batory, partner w kancelarii Banasik Woźniak i Wspólnicy.
– W związku z tym istnieją wątpliwości, czy system rekompensat nie zostanie zakwestionowany przez Brukselę jako niedozwolona pomoc publiczna. Wiązałoby się to z dotkliwymi skutkami dla przedsiębiorstw obrotu – przyznaje. Od energetyków słyszymy, że mają to z tyłu głowy, ale dysponują też opiniami prawników, którzy przekonują, że nie powinno się tak stać m.in. ze względu na interes gospodarczy.
Koncerny kontrolowane przez Skarb Państwa złożyły wnioski o rekompensaty w terminie. Zgodnie z prawem na zwrot pieniędzy zarządca rozliczeń ma 30 dni od złożenia wniosku. Jednak PGE, Enea, Energa i Tauron skorygowały faktury większości klientów już wcześniej, więc część pieniędzy ze zwrotu zostanie już w ich kieszeni.
Jak pisaliśmy w DGP we wrześniu, mniejsze, prywatne spółki obrotu zgodnie z ustawą na razie tylko poinformowały klientów o niższej cenie dostosowanej do ustawy, a pieniądze będą zwracać wtedy, gdy same je otrzymają.
Prądowy chaos daje się we znaki wszystkim. Jeden z naszych czytelników przyznaje, że z końcem września faktury od 1 stycznia do 31 sierpnia 2019 r. zostały skorygowane do ustawowego poziomu, ale w październiku fakturę za wrzesień dla swej firmy dostał po... stawkach wyższych. – Dzwoniłem do operatora. Skorygują. Sami się w tym gubią – stwierdza przedsiębiorca.
A co z cenami na 2020 r.? Z naszych informacji wynika, że utrzymanie tegorocznych zapisów na identycznym poziomie będzie niemożliwe. Najważniejsza rozgrywka odbędzie się na poziomie odbiorców indywidualnych w taryfie G. Rafał Gawin, nowy prezes URE, który taryfy G zatwierdza, w niedawnym wywiadzie dla DGP dał do zrozumienia, że utrzymanie ustawy prądowej byłoby dla rynku szkodliwe.
237 tyle wniosków o zwrot różnicy cen wpłynęło do zarządcy rozliczeń w przewidzianym prawem terminie do 7 października
3,28 mld zł na tyle opiewa łączna suma wnioskowanych rekompensat
6 tyle wniosków o pomoc de minimis wpłynęło do zarządcy rozliczeń do 9 października