Chiny, Nigeria, Kenia, Japonia i Korea to przykłady rynków, na które chcieliby wejść eksporterzy handlujący dziś z Kijowem i Moskwą
Handel ze Wschodem zawsze był ryzykowny – zwracają uwagę eksperci od ubezpieczeń transakcji eksportowych. Ale po ostatnich wydarzeniach ryzyko współpracy z ukraińskimi i rosyjskimi kontrahentami wzrosło drastycznie. Dowód to fala wniosków o interwencję, jaką zalali Korporację Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych sprzedający, którzy nie mogą doczekać się zapłaty od Ukraińców. Wartość tych wniosków (liczona wielkością zaległych płatności) przekroczyła poziom z całego ubiegłego roku. A już wtedy nie była to mała kwota, bo wynosiła 14,6 mln zł.
Paweł Szczepankowski, dyrektor zarządzający firmy ubezpieczeniowej Atradius dodaje, że Ukraina już od dłuższego czasu miała złe oceny poziomu ryzyka. Ale teraz będą jeszcze gorsze. Atradius swoją zamierza zmienić z „7” na „10”. Dziesiątka to najgorsza nota oznaczająca ekstremalnie wysokie ryzyko polityczne.