Nie jestem zwolennikiem retoryki „odjeżdżającego pociągu”, „trzymania nogi w drzwiach” itp. Niemniej faktem jest, że coraz więcej działań na poziomie zarówno Parlamentu Europejskiego, jak i decydentów z krajów strefy euro wskazuje na to, że rosnąca liczba decyzji dotyczących przyszłości będzie zapadała w odrębnym gronie krajów strefy euro.
O Pojawiły się już propozycje powstania w Parlamencie Europejskim podkomisji dotyczących wyłącznie strefy euro, jak i stałego szefa Eurogrupy. To tylko początek formalnego podziału, który i tak przecież istnieje. Większość bowiem decyzji gospodarczych zapada w gronie osiemnastu państw, potem są one komunikowane pozostałym członkom Unii. Nie wszystkie oczywiście, ale większość.
Nie chodzi o to, aby z tego powodu podejmować nerwowe ruchy i szybko zgłaszać swój akces do strefy euro. Do euro trzeba wchodzić, będąc odpowiednio przygotowanym, choć sam proces akcesji wspiera i wymusza działania na rzecz konkurencyjności, które i tak są potrzebne. Celem tego tekstu jest raczej uświadomienie, że wraz z upływem czasu przystąpienie do obszaru wspólnej waluty będzie trudniejsze niż w przeszłości. Spełnienie kryteriów z Maastricht może się okazać i tak łatwiejsze od zupełnie nowych, mniej twardo określonych kryteriów instytucjonalno-ostrożnościowych. Główny problem naszego kraju to nieelastyczne finanse publiczne i wysoki deficyt strukturalny. Czyli sytuacja, w której w spowolnieniu następuje bardzo głęboki spadek dochodów i wzrost wydatków. Każde kolejne silne spowolnienie będzie niestety oznaczać powtórkę problemów z lat 2012–2013. Wnioski z ostatniego kryzysu wskazują na to, że strefa euro może być stabilna i silna tylko w przypadku braku nierównowag wewnętrznych i mechanizmów zapobiegania powstawaniu tego typu zjawisk. Co więcej, unia bankowa, unia fiskalna to będą rozwiązania wprowadzające daleko idące mechanizmy surowej kontroli i automatyzmu decyzji. I do tego trzeba będzie jeszcze spełnić wymóg partycypacji w ESM, czyli mechanizmie swego rodzaju ubezpieczenia na wypadek niewypłacalności jednego z krajów członkowskich.