Sprzedaż przez internet to sposób na cięcie kosztów i ucieczkę od czynszów w tradycyjnych placówkach. Coraz więcej kupujących w sklepach tylko ogląda towary, które kupuje drogą elektroniczną.
Przez polski e-commerce przetacza się właśnie fala otwarć nowych sklepów internetowych. Prym wiodą producenci odzieży. Ze sprzedażą w internecie swojej najdroższej marki – Mohito – chce jeszcze w tym roku ruszyć LPP, największy polski producent odzieży. Niedawno sklep internetowy otworzyła też marka odzieży męskiej Giacomo Conti, a oferta e-sklepu sieci odzieżowej Top Secret poszerzyła się o odzież dziecięcą marki Tup-Tup. W sprzedaż w sieci wchodzi też Avon, producent kosmetyków, który do tej pory stawiał na dystrybucję bezpośrednią. Polska jest szóstym krajem, w którym międzynarodowa firma zdecydowała się na taki krok. Kilka miesięcy temu w sprzedaż internetową, przez przejęcie sklepu Merlin.pl, weszła Czerwona Torebka, właściciel sieci pasaży handlowych.
Także firmy już wcześniej działające w sieci nie spowalniają rozwoju. Tesco realizuje tą drogą 2 tys. zamówień miesięcznie w 16 miastach. Ryszard Tomaszewski, prezes firmy w Polsce, zapowiada, że usługa Tesco e-zakupy w 2014 r. może pojawić się w kolejnych kilkunastu aglomeracjach. Segment spożywczy w Polsce jest na bardzo wczesnym etapie rozwoju e-commerce w porównaniu z innymi branżami. Według obliczeń firmy badawczej PMR sprzedaż tych produktów przez internet w 2012 r. wyniosła poniżej 400 mln zł.